TOP
Macierzyństwo Pół żartem

Twoje dziecko rośnie szybciej niż Ci się wydaje, więc lepiej się na to przygotuj

Na początku jest łatwo. Uwierz mi. Kryzysy laktacyjne, niewyspanie, kolki – to wszystko to nic. To mija. Nasze organizmy matczyne mają to do siebie, że się łatwo się przystosowują. Czysta biologia. Ale dziecko rośnie, szybciej niż zdążysz się obejrzeć, jego okres wczesno niemowlęcy nie będzie trwać tyle co „Moda na sukces”, przeleci raz dwa. Małe dziecko – mały kłopot, a im bardziej w głąb tym trudniej. I zdecydowanie bardziej męcząco.

W pewnym momencie dziecko zaczyna mieć własne zdanie. No właśnie, tak szybko się tego nie spodziewałaś. I zaczyna się jazda bez trzymanki. Z pozoru opanowane już czynności i plan dnia ulegają wywróceniu do góry nogami.

Nagle jedzenie już nie smakuje, nie ta konsystencja, nie będzie jeść mleka, kaszy, obiadków, owoców. Nie będzie i koniec. Nie przekonasz, ni chu chu. A jak tylko spróbujesz to podniesie taką syrenę że hej. Usłyszą Was na drugiej stronie osiedla albo i lepiej. No cóż. To już lepiej niech głoduje. W końcu apetyt wróci…

Z usypianiem już też było całkiem nieźle, ale skoro właśnie nauczyło się wstawać, i nie musi stale leżeć, to właściwie po co leżeć. Hopa hopa przy szczeblach. Zaczynasz się zastanawiać, jak to możliwe, i gdzie się wyjmuje te cholerne baterie, bo Twoje dziecko zaczęło działać do siedmiu razy dłużej jak w reklamie. Co położysz, to na nogi. I tak 50 razy. Prędzej ty zaśniesz nad łóżeczkiem, niż dziecko.

Byl czas fascynacji zabawkami, kiedy to młode mogło godzinami męczyc jedną z nich. Teraz jest fascynująca jakieś 30 sekund. Przy dobrych lotach mooooooże 3 minuty. Czujesz że zbankrutujesz, więc coraz częściej pozwalasz na zabawę rzeczami do tego nie przeznaczonymi – w koszu z czystym praniem, pojemnikami na jedzenie, butelką, pudełkiem, gazetą, czymkolwiek. I jest dobrze, dopóki tym przedmiotem nie stanie się kabel, gniazdko elektryczne, lampa, telewizor czy szafki kuchenne, w których czai się złooo. Jeśli jeszcze nie osiwiałaś ze stresu, to szykuj się.

Do tej pory sadzałaś dziecko i siedziało w tym jednym miejscu aż je zabrałaś. Fajnie było co? Te czasy minęły? Teraz jak tylko odwrócisz wzrok, mały odkrywca wspina się po meblach, drzwiach, sprzętach domowych, zagląda do pralki i o zgrozo wsadza paluchy w zawiasy drzwi. Skoro już się przemieszcza, to odkrył przedpokój i swoją miłość do wszelkiej maści obuwia, ale najlepsze są klapki. Więc ile razy dziennie znajdujesz go w przedpokoju?

Humory. Ooooo. Do tej pory Twój aniołek był w miarę spokojny i uroczy, teraz spróbuj zrobić coś nie po jego myśli, to się przekonasz jak krzyk może być głośny. A to tylko zapowiedź przed buntem, który niestety będzie nieunikniony.

Jak młode jest małe to, tylko się czeka aż: zacznie się uśmiechać, pełzać, siadać, raczkować, chodzić. A potem wreszcie rozumiesz, że nie ma się z czym spieszyć, że wcześniej też było fajnie.

A jak to u Was jest? Macie chwile wytchnienia w ciągu dnia, czy wręcz przeciwnie? 🙂

Ania Brzozowska

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu. Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło :) Polub slodkiciezar.pl na Facebooku Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie Do zobaczenia! :)

«

»

11 COMMENTS
  • Justyna Sadoch
    5 lat ago

    Ja pamietam jak dopiero co chodzilam w ciazy z pierwszym synkiem a teraz ma 2.5 roku i dzis zostal pierwszy raz sam w przedszkolu (drugi synek ma dopiero 9 miesiecy ale tez zlecialo nie wiadomo kiedy). Dopiero co pieluchy zmie n ialam a teraz juz do pdzedszkola… nie wiem kiedy ten czas zlecial… za szybko dorastaja dzieci.

    • Brzozoweczka
      5 lat ago

      To prawda, za szybko rosną. Chciałoby się zatrzymać trochę tego pięknego niemowlęcego czasu. Pozostają tylko fotografie :)j

  • TosiMama
    5 lat ago

    A potem jeszcze zacznie mówić, gadać, wyrzucać z siebie potoki (nie! rzeki!) słów i będziesz marzyć o chwili ciszy:)

    • Brzozoweczka
      5 lat ago

      to niesamowite że najpierw tak bardzo się chce żeby dziecko szybciej się rozwijało, a potem marzy się o chwili spokoju i tęskni do początków albo o dniu wolnym 😉

  • Patrycja Sz
    5 lat ago

    Właśnie ostatnio z rozrzewnieniem wspominałam czasy, kiedy to Kuba leżał tak, jak się go położyło i zastanawiałam się, co ja tak naprawdę miałam wtedy do roboty. Teraz nie ma chwili spokoju. Szczególnie po tym, jak odkrył – wspomniane przez Ciebie szafki w kuchni – po trzydzieści razy można go nosić z powrotem do salonu, a on z uporem maniaka wraca do tych szafek. Ech…

  • Kasia Szreder
    5 lat ago

    Kiedy maluch taje się mobilny sprawy się trochę komplikują 🙂 Misiek potrafił kilkanaście razy wchodzić na kanapę, a z niej próbował wchodzić na stół, po czym ja go ściągałam. Do upadłego. Na wypicie kawy w spokoju nie ma opcji. A jak już chcemy ją pić, to przeba ją stawiać na środku stołu 🙂 Całe szczęście, że wymyślono kojec i krzesełko do karmienia 😀

    • Brzozoweczka
      5 lat ago

      Taaaaaak! Ja też doceniam kojec i krzesełko do karmienia! u nas puki co Miko próbuje wspinać się na regał (o zgrozo!) i eksploruje wszystkie szafki kuchenne 🙂

  • Anna Owczarek
    5 lat ago

    Aniu, bardzo podoba mi się sposób, w jaki opisujesz macierzyństwo. Sama nie mam jeszcze potomstwa, ale od ponad pół roku jestem ciocią małej Ani. Myślę, że jak będę miała swoje dziecko to z przyjemnością jeszcze raz przeczytam Twoje wpisy na blogu. Buziaki dla całej rodziny 🙂

  • Bum Bambini
    5 lat ago

    O właśnie, gdzieś to już słyszałam…. że ciesz się, póki jest taki malutki. Mój synek jest dopiero na etapie leżenia ale już potrafi pokazywać swoje humorki gdy coś jest nie tak jak chce. Aż strach pomyśleć co będzie dalej..:)

    • Brzozoweczka
      5 lat ago

      Będzie fajnie, bardziej niż fajnie, bo fantastycznie jest obserwować te wszystkiego nowe umiejętności 🙂 Ale osiągniesz nowy poziom zmęczenia hehehe ja puki młody nie zwiewał jeszcze, kładłam go pod matą i podzielną uwagą zapewniałam mu entertejment a drugim okiem oglądałam film. Teraz mam już spore zaległości 😉

Zostaw komentarz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *