TOP
DZIECKO POLECANE

Nigdy nie rób tego dziecku, czyli kilka słów o niebezpiecznym okrywaniu wózków w upały

Photo source:here

Lato co roku rozpieszcza nas dużą ilością upalnych dni. Tropiki, to najlepsze określenie na to, co miewamy za oknem. To czas aktywnej zabawy z dzieckiem na powietrzu, a z tymi najmniejszymi – spacerów. Jednak lato ma to do siebie, że temperatury bywają bardzo zdradliwe. Często jesteśmy o krok od tragedii, bo działamy bardzo nierozważnie i lekkomyślnie. A niestety zdrowie dziecka nie zawsze można odzyskać.

Dużo się ostatnio mówi o tym, żeby nie zostawiać dzieci w samochodzie, bo skutki mogą być opłakane. Zewsząd słychać doniesienia o takich wypadkach i lekkomyślnych rodzicach, którzy z własnego lenistwa wolą zostawić dziecko w aucie, niż zabrać ze sobą na zakupy, bo to angażowałoby ich do dodatkowego wysiłku. Ale skutki tych postępowań już wszyscy znamy, bo media odpowiednio się o to zatroszczyły, a wielu blogerów również przyłączyło się do tej inicjatywy, uczulając rodziców, by nie pozostawiali dzieci, bo narażą je tym samym na ogromną krzywdę i niebezpieczeństwo. Ale to nie jedyny i powszechny sposób nieumyślnego krzywdzenia dzieci przez rodziców w gorących miesiącach.

Tak często jak wychodzimy na spacery, widzę również coś, co niezmiennie mnie szokuje i przeraża. Choć najpewniej to zachowanie podyktowane jest olbrzymią troską, to niestety jest ono niezwykle bezmyślne. Serio, często to absolutny brak wyobraźni. Mowa o okrywaniu wózków przed słońcem przy użyciu pieluch i co gorsza – kocyków.

Powszechnie wiadomo, że zbyt duża ekspozycja dziecka na słońce może być niezwykle szkodliwa. Skóra malucha jest bardzo delikatna i nie trudno o poparzenia. Szukając szybkich rozwiązań ochrony przed promieniami decydujemy się często na te, które mogą być dramatyczne w skutkach. Okrywanie wózka jest najgorszym wyborem, jakiego można dokonać, a twierdzenie że przykrycie wózka cienkim bambusowym otulaczem czy muślinową pieluszką nie niesie zagrożenia jest błędem, który dziecko może przypłacić zdrowiem, a nawet życiem.

Fakty są przerażające

Wg badań szwedzkich naukowców przykrywając wózek przed słońcem nawet najcieńszą i w teorii przewiewną tkaniną, doprowadzamy do efektu piekarnika wewnątrz wózka. Dzieje się tak z prostej przyczyny – materiał tworzy barierę, przez co znacząco ogranicza cyrkulację powietrza. Powietrze w wózku “stoi” i zaczyna się błyskawicznie nagrzewać. Te informacje potwierdza również Svante Norgren, pediatra w szwedzkim szpitalu dziecięcym w Sztokholmie: “Wewnątrz wózka robi się bardzo gorąco, efekt zbliżony do termosu”.

Szwedzki dzienniki Svenska Daglbladet postanowił zweryfikować doniesienia naukowców i przeprowadził eksperyment. Wyniki były zastraszające. Wyjściowo bez okrycia wewnątrz wózka temperatura wynosiła 22 stopnie. Kiedy wózek okryto cienka pieluszką, po upływie pół godziny temperatura wynosiła już 34 stopnie,  po godzinie ponad 37 stopni. A powietrze niezmiennie wewnątrz wózka stało. Teraz wyobraź sobie “upały” które dotykają Szwecję, a upały które panują u nas. Niewiele się pewnie pomylę zakładając, że u nas ta temperatura po godzinie mogłaby oscylować wokół 50 stopni, gdy temperatury na zewnątrz osiągają 32/34 st. C w cieniu.

Okrywając wózek nawet cienką pieluszką można nieumyślnie wyrządzić dziecku okropną krzywdę. Nie mówiąc już o używaniu coveru na gondolę, bo to kolejne bardzo bezmyślne działanie, doprowadzające do upieczenia dziecka żywcem – efekty te same. Są inne sposoby zabezpieczenia dziecka przed słońcem, takie jak filtry UV50, spacerowanie w cieniu w godzinach porannych lub późnym popołudniem i korzystanie z parasolek przeciwsłonecznych, które można kupić już od 20 zł.  Warto też myśleć o upałach już na etapie zakupu wózka – tu sprawdzą się bardziej jasne kolory wózków. Przydatne okazują się też siateczki wentylacyjne w budce.

O tym warto pamiętać

Przy upałach koniecznie trzeba pamiętać o odpowiednim nawadnianiu dziecka oraz ubierać malucha w lekkie i oddychające tkaniny (bawełna lub bambus), celem uniknięcia przegrzewania. Nie ma potrzeby ubierania dziecka na długie rękawy skoro nam wręcz pot cieknie po plecach i za uszami. Dziecku nie jest zimno tylko dlatego, że jest małe – to niestety błędna opinia niektórych rodziców i dziadków. W upały, o ile dziecko jest w cieniu zbędna również będzie czapeczka, która stanowi kolejną ogrzewającą warstwę.

Ania Brzozowska

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu. Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło :) Polub slodkiciezar.pl na Facebooku Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie Do zobaczenia! :)

«

»

7 COMMENTS
  • Mama
    4 lata ago

    A co jeżeli chodzi o siateczki przeciwko owadom ?

    • Brzozóweczka
      4 lata ago

      one mają zdecydowanie mniejsza gęstość niż kocyki czy pieluchy i pozwalają na swobodny dostęp powietrza, więc moskitier nie należy się bać 😉

  • Gosia
    4 lata ago

    Przeraża mnie też zaciąganie folii na wózek gdy pada deszcz. Przecież to jak szklarnia! Od samego patrzenia można dostać klaustrofobii!

    • Brzozóweczka
      4 lata ago

      tak! Foliue też są straszne, my mamy taką z okienkiem na wysokości dzioba młodego. ale i tak rzadko z niej korzystamy, bo buda zakrywa wszystko 😉

  • Tamara Tur
    4 lata ago

    Przecież nie zakrywa się wózka szczelnie tylko zostawia część by wpadało powietrze. Ja jeszcze odsłaniam w budce takie siateczkowe okienka 😉 Mnie bardziej przerażają te foliowe okrycia przeciwdeszczowe.

    • Brzozóweczka
      4 lata ago

      zdecydowanie. Wszystkie okienka uchylone, siateczko otwarte. A folie są faktycznie bywają przerażające, zwłaszcza gdy nie mają uchylnych elementów.

  • Jakoś nigdy o tym nie myślałam! A rzeczywiście to wielkie zagrożenie! U nas na szczęście upałów wielkich nie ma. Ale będę pamiętać o tych radach, gdyby jednak były!

Zostaw komentarz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *