TOP
Moim zdaniem POLECANE

Porozmawiamy jak już będziesz mieć dzieci…

Każda z nas kiedyś przechodziła etap singielski lub bycia w związku nie obarczonym posiadaniem potomstwa. Wszystko było wówczas inne, świat spokojniejszy, absolutna niezależność, życie z dnia na dzień zamiast tysiąca myśli o jutrze. Liczyła się chwila – tak teraz to wspominam. Czasami tęsknie za tym czasem, ale tylko przez chwilę bo nie zamieniłabym tego co mam na to co było.

Dziś nierzadko słyszę te same słowa, które z taką pewnością siebie sama wypowiadałam i nie dowierzam. Boszzz jak mogłam być taką ignorantką, co ja miałam w głowie. Nie miałam pojęcia o tym jak wygląda życie dosłownie wypełnione obowiązkami. Choć wiadomo że my matki mamy cierpliwości aż w nadmiarze, jednak jak słyszę te farmazony, to autentycznie aż mi w środku tam wszystko się gotuje a irytacja sięga zenitu. Wtedy myślę sobie: licz cholera do 100, albo do 1000. Licz!

Wcale nie są to rzadkie sytuacje. Tym bardziej że wszyscy bezdzietni mają miliard w rozumie jeśli chodzi o posiadanie dzieci, wiedzą jak je wychować, czym karmić i jak zachować dyscyplinę. Oczywiście najłatwiej jest teoretyzować, tyle że w praktyce zwykle nie ma to żadnego przełożenia. Ja też czasem sobie myślę, że mogłabym być jak Beyonce, problem tkwi w tym że mam beznadziejny głos, jestem biała jak córka młynarza i nie potrafię chodzić na szpilkach, nie mówiąc już o tańczeniu w nich. Dla mojego syna też Beyonce nie zostanę, bo jak zaczynam śpiewać, to on szybko daje mi znać, jak fatalny to był pomysł.

Z upływem czasu w mojej głowie powstała szort lista takich topowych tekstów, którymi częstują nas bezdzietni, a które sprawiają że mam ochotę włożyć głowę miedzy drzwi i trzasnąć. Jednak wychodzi na to, że z moją cierpliwością nie jest jeszcze tak źle, bo jeszcze żyje. Ufff…

Jestem taka zmęczona i niewyspana

Co Ty wiesz o zmęczeniu?! Wstajesz co godzinę w nocy? Wiesz co to znaczy nie przespać całej nocy przez rok? Przez dwa lata? Przesypiasz pewnie minimum sześć godzin ciurkiem, ale co to jest te sześć godzin. Większość z nas marzy o tym żeby nastała taka noc, kiedy zaczniemy spać twardym snem zamiast nieustannie czuwającym płytkim snem, nie dającym szansy na porządną regenerację. Nawet kawa nie pomaga. My matki pijemy ją już raczej z nawyku i dla smaku. Chociaż chwila, zimnej dla smaku się nie pije, zatem to musi być przyzwyczajenie. Ciepła jest synonimem luksusu, na który rzadko mam czas.

Nie mam na nic czasu

To niesamowite, że osoby które są singlami twierdzą że nie mają na nic czasu. Ja mając dziecko jestem w stanie znaleźć czas na wszystko co potrzebuję zrobić, choć muszę mocno rozciągać dobę. Mało tego, niemal wszystko w domu robię po położeniu dziecka spać, czyli po godzinie 21ej. Ogarniam chatę, pranie, sprzątam, prowadzę bloga co wymaga wielu godzin w tygodniu, robię zakupy i często jeszcze mam czas obejrzeć ulubiony serial lub poczytać książkę.
Jak wracam myślami do czasów z przed dziecka, to aż boli mnie myśl o tym, jak straszliwie marnowałam wówczas swój czas i jak wydawało mi się że go nie mam. Miałam go masę, tylko nie potrafiłam odpowiednio nim zarządzać. Więc sorry, ale jak ktoś nie mający dziecka mówi mi że nie ma na nic czasu, to wszystko mi opada, szczęka, cycki, no wszystko.

Z nadejściem dzieckiem kończy się życie

Kończy się, tzn. co? Nagle jesteśmy martwi? Moje życie trwa w najlepsze, nie zamknęłam się  w domu, a moje dziecko jak dotąd było już 3 razy za granicą, a ma zaledwie 2 lata. Choć wiem, że to wcale nie jakieś wielkie osiągnięcie. Znam rodziny 2+1 i 2+2, które podróżują z małymi dziećmi przez cały rok na różne kontynenty. Życie wcale się nie skończyło, przeciwnie, rozpoczął się nowy i znacznie ciekawszy pod względem emocji etap. Bo móc obejrzeć to wszystko co kryje świat jest fantastyczne, ale móc pokazać dziecku i zobaczyć jego zachwyt – bezcenne. Zresztą odkąd mamy Mika, poznajemy, widzimy i smakujemy znacznie więcej niż kiedyś. Nie uciekamy w zacisze domowe, wręcz przeciwnie – łakniemy wrażeń jeszcze bardziej. Być może nie szalejemy już na imprezach jak kiedyś, ale nasze życie i tak jest znacznie bogatsze, właśnie dzięki dziecku i temu, jaki świat dzięki niemu poznajemy. A jak już jesteśmy przy temacie imprez…

Znów wracasz do domu jako pierwsza

To niesamowite, że może to dziwić. Bezdzietność ma to do siebie, że jak się wraca do domu, to można pójść spać i obudzić się następnego dnia w południe. Mając dziecko wracamy do miejsca, w którym zostaniemy brutalnie obudzone w nocy, jeden lub więcej razy (nawet jak dziecko przesypia noce, to prawo matki działa tak, że w po imprezowych okolicznościach będzie się budzić z dużą częstotliwością), a noc skończy się o 6-7 rano okrzykiem nie cierpiącym zwłoki w podaniu śniadania. I to nie jest kwestia że nie chciałybyśmy posiedzieć dłużej albo, że nie lubimy wychodzić. Po prostu nie mamy już takiego komfortu odsypiania imprezy. To wszystko.

Ale Ci dobrze że jesteś na urlopie macierzyńskim, tyle wypoczywasz…

Tego nigdy nie mówiłam, pewnie dlatego, że z bliska miałam okazję obserwować (po rodzinie) ile czasu i energii pochłania opieka nad dzieckiem. Za to słyszałam to niejednokrotnie. Przecież my matki to w domu tylko leżymy i pachniemy, a reszta robi się sama. Dziecko samo się nakarmi i przewinie, podłoga sama się odkurzy, pranie samo się zrobi i rozwiesi, obiad sam się ugotuje. Totalna magia. A my matki przez rok leżymy jak te foki na kanapach i oglądamy wszystkie seriale paradokumentalne i śledzimy rodzinę Kardashian’ów. Tak właśnie jest. Po macierzyńskim wracamy pełne sił do roboty, wypoczęte, zrelaksowane. Noszjapierdolę… Każda osoba która tak twierdzi, powinna choć raz zostać z cierpiącym na kolki / ząbkującym / chorym niemowlakiem na 24 godziny i przekonać się, że guzik wie co to jest urlop macierzyński i w jaki wypoczynek za sobą niesie.

Przepraszamy za bałagan

No właśnie, wchodzisz do znajomych i słyszysz te słowa, a Twoim oczom ukazuje się sterylny porządek, starannie ułożone na kanapie poduszki, ramki na zdjęcia postawione na komodzie w równiutkich odległościach, podłoga czyściutka tak bardzo że odbija wszystko niczym lustro. Nie pamiętam, kiedy moje mieszkanie tak wyglądało. Bałagan, hmmm, to pewnie ta jedna samotna para butów stojąca w przedpokoju. Nie wiem po co ludzie tak mówią, może żebyśmy my matki miały świadomość że żyjemy w krainie okruchów po ciastkach lub wysypisku zabawek? Żebyśmy czuły wyrzuty sumienia, bo od tygodni leży sterta niewyprasowanego prania? Nie kumam o co chodzi z tym przepraszamy za bałagan.

Nie dajemy rady oszczędzić

Nie, nie mówię tu o różnych sytuacjach życiowych, bo wiem że jest szereg takich, które są zdecydowanie ciężkie. Ale mam na myśli parę lub singielkę o całkiem niezłej / dobrej lub bardzo dobrej sytuacji finansowej. Żeby zrobić oszczędności, trzeba tego chcieć. Nam wcale nie jest łatwiej, dziecko kosztuje, ciuchy, pieluchy, żłobek, zabawki. To koszty których nie posiadając dzieci zwyczajnie się nie ma. A jednak dajemy rade pojechać na wakacje czy zrobić remont, bo nie wydajemy kasy na pierdoły. Wiem to, bo jako niegdyś jeszcze bezdzietna, kupowałam dużo niepotrzebnych ubrań, butów. Dziś dokładnie wiem czego potrzebuję, czasami robię sobie przyjemności, ale nie wypełniam mojej życiowej przestrzeni rzeczami, których nie są mi do niczego potrzebne. Zakupy zawsze planuję, co pozwala mi uniknąć przepuszczania pieniędzy – o moich metodach na oszczędzanie pisałam kiedyś tu. Wolę odłożyć i pojechać na weekend, na wakacje, zrobić niespodziankę dziecku lub kupić coś o czym marzę, zamiast się zagracać. Dlatego dziwi mnie narzekanie bezdzietnych, że im jest ciężej odłożyć niż nam dzietnym.

My matki mamy nie łatwe życie, ale warte każdego wysiłku. Często w starciu z bezdzietnymi musimy trzymać język za zębami i przełykać ich nieświadomość, o tym jak to niby nam jest łatwo. I szczerze powiedziawszy, jak już się zaczynam gotować słuchając tych skarg i  teorii, a liczenie do 1000 nie pomaga, choćbym liczyła i pięć razy, wówczas kończę dyskusję jednym zdaniem. Zdaniem, które w rozmowach z matkami mnie jeszcze w czasach bezdzietności irytowało jak nic innego na świecie, ale z drugiej strony najbardziej słusznym w tej sytuacji: Porozmawiamy o tym, jak będziesz mieć dzieci.

Ania Brzozowska

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu. Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło :) Polub slodkiciezar.pl na Facebooku Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie Do zobaczenia! :)

«

»

8 COMMENTS
  • asia
    7 miesięcy ago

    Ja myślę , że nie co tu licytować kto ma lepiej a kto ma gorzej.

  • weris
    1 rok ago

    Na niewyspanie na to nie ma wpływu czy ma się dzieci czy się nie ma. Mówią Ci znajomi prawdę.Nie ma co się denerwować.

  • kwiatek
    2 lata ago

    PS. Bycie singlem też do łatwiejszych nie należy.

  • kwiatek
    2 lata ago

    Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma 😉

  • Wiktria
    2 lata ago

    Po prostu Ty i twoje koleżanki jesteście w innych sytuacjach życiowych,Ty już masz rodzinę ,one jeszcze nie,albo mają męża a nie mają jeszcze dzieci,też nie wszyscy mogą tego rodzicielstwa zaznać.Ważne,żeby się wzajemnie szanować.

  • Z tym organizowaniem czasu i zarządzaniem nim to masz rację, chyba dopiero mając dziecko uczymy się tego, bo nie mamy innego wyjścia 🙂

  • mag
    4 lata ago

    a mnie nie wkurzają. Nie jestem przekonana do teorii, że single “nic nie wiedzą o życiu”. Właściwie myślę, że wiedzą całkiem sporo.. wiedzą zwłaszcza jak to jest radzić sobie z życiem w pojedynkę. Z problemami – nie tylko matki je mają. Z pieniędzmi – trudniej oszczędzić w pojedynkę. Z czasem – zazwyczaj pracują więcej i są wykorzystywane w pracy, bo “dzieci im w domu nie płaczą”. Przez parę ładnych lat byłam typowym przykładem wielkomiejskiego singla, odkąd jestem w związku i mam syna moje życie zmieniło się, owszem, ale czy jest mi trudniej? nie powiedziałabym. Wcześniej pracowałam tyle, że wracając do domu miałam siłę wyłącznie na kolejny odcinek jakiegoś ogłupiającego serialu. Tak, jestem zmęczona i niewyspana, bo dziecko różnie śpi, ale wyrabianie normy w pracy tez kosztowało mnie wiele nie przespanych nocy, a stres związany z różnymi terminami pozbawiał mnie snu na wiele tygodni. Jako singiel pomagałam moim koleżankom z dziećmi, które ciągle nie mogły czegoś załatwić, teraz nikt mnie o nic nie prosi, bo mam małe dziecko 🙂 W pracy podobnie, nikt nawet nie zająknie się, żebym została dłużej lub przyszła do pracy w weekend :).
    Lubię moje koleżanki, które nie mają dzieci, wolę spędzać czas z nimi, niż z wiecznie narzekającymi matkami, uważającymi, że urodzenie dziecka wzniosło je na ołtarze i obdarowało je tajemną tzw. wiedzą o życiu 😉 nie lubię być postrzegana przez nie jako “swoja”, nie lubię narzekać na bezdzietnych, bo sama jeszcze całkiem niedawno nie miałam dzieci i nie zawsze było kolorowo. Kolorowo jest za to teraz, posiadanie dziecka uważam za ogromny przywilej, a nie źródło kłopotów, stresu, braku czasu, pieniędzy etc. O singlach myślę, że mają całkiem podobne do naszych problemy, tyle że nie mają dzieci, które osłodziłyby codzienny trud.

  • Turlu Tutu
    4 lata ago

    I właśnie za to Cię uwielbiam! Idealne podsumowanie! Mnie właśnie te wszystkie teksty wkurzają! Choć to już chyba zawsze tak musi być…

Zostaw komentarz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram

  • Trochę przepadłam w tym tygodniu, storiesy zamilkły, ale to wszystko przez Starego! 🤷‍♀️ Miał urlop, a ponieważ na codzień wcale tego czasu nie ma za wiele, to celebrowalisny chwile razem z dziećmi w domu. Bo spokojny czas razem to w obecnych czasach olbrzymi luksus. Wiele rodzin ma go tylko w weekendy, albo co któryś weekend bo cały czas koszty życia idą w górę.
.
My na szczecie pracujemy tutaj, blisko, to wielkie szczęście! Niemniej jednak czasami trzeba się wylogować na trochę, nie świeci dzieciom telefonem po oczach, pobyć tak poprostu razem. Bo jak nie teraz to kiedy? Przecież oni zaraz dorosną..
.
Jak jest u Was? Macie dużo czasu dla siebie? Pamiętacie o celebrowaniu wspólnych chwil?
♥️
.
P. S.. Kończę już roczkowy spam, ale to zdjęcie bardzo chciałam tutaj mieć 🤩
.
#slodkiciezarblog #córeczka #mojedzieci #roczek #balony #balon #urodziny #birthdayaby #babygirlinspiration #poduszkidekoracyjne #poduszki #kanapa #ikeakivik #szarakanapa #salon #domowerewolucje #piekniejest #mójdom #scandinavianhome #scandinavianliving #scandibaby #interior4u1 #interiorinspo #livewithkids #livingroom #1yearsold #coolkids #kidsofig #motherslife
  • Uwielbiam ten Igowy kąt w naszej sypialni, ale coraz częściej myślę o tym, żeby jednak dzieci były już razem w osobnym pokoju. Coraz więcej się że sobą bawią, więc może to już czas? W głowie mam milion pomysłów na minutę, jak stworzyć dla nich wspólna przestrzeń 🙂
Zresztą w naszej sypialni mało miejsca na zabawki. 😅
.
Kiedy Waszw dzieciaki zmaiwszkaly we wspólnym pokoju? Lepiej razem czy żeby każde miało swój pokój?
.
#slodkiciezarblog #pinknursery #myhousebeautiful #kidsroomdecor #kinderzimmer #kinderkamer #interiorinspo #babyroomdecor #babynurserydecor #babynurseryideas #barnerom #nurseryinspo #interior4u1 #interior2you #barnrumsinspiration #bathroominspo #finabarnsaker #kidsinteriorlove #candidchildhood #mamablogger #kinderzimmerdekoration #pokojdziewczynki #pokójdzieciecy #domowerewolucje #piekniejest #mojdom #janodnaurodziny #zabawkidrewniane
  • Za nami 365 dni. 💕 Dni w których nieraz dokuczały kolki czy wychodzące ząbki. Przeplatane przez 365 poszarpanych nocy. 🌙 Dwie trudne hospitalizacje, gdzie jedna wyjątkowo dała nam w kość. Do końca życia nie zapomne jak wpadła do sali pielęgniarka i w jedym zdaniu wykrzyczala, sepsa, 2 antybiotyki, blok operacyjny. Nigdy nie mialam tak miękko w kolanach, a serce nigdy nie podeszło tak wysoko. 
Na szczecie ten rok to też tysiące uśmiechów, niezliczone okrzyki Mama! I moc przytulasków. 💞 I to właśnie najmocniej chce zapamiętać.
.
A jak Wy wspominacie pierwszy rok? .
Wczoraj świętowaliśmy 🎂 i było pięknie, magicznie. Prezenty ucieszyły, a tort okazał się prawdziwą miłością. Stary upiekł dla swojej małej księżniczki ♥️
.
P. S. Jeśli chcecie wiedzieć jak taki tort dla dzieci ogarnąć, dawajcie znać! ♥️
.
#slodkiciezarblog #urodziny #birthdaycałe #cakeforkids #torturodzinowy #tortdladzieci #mamaicorka #wypieki #wypiekidomowe #domowewypieki #homemadecake #babygirlinspiration #córeczka #niemowlę #niemowlak #salon #piekniejest #domoweinspiracje #białemeble #scandinavianhome #scandibaby #scandinavianliving #instamatka #instamatki #ootdmom #cutebaby #motherhoodslens #moments_of_mom #happyKids
  • Dokładnie rok temu, w mroźne popołudnie powiedziałam do Starego, że chyba sączą mi się wody i trzeba pojechać na IP to sprawdzić. Spakowaliśmy do samochodu torby i w 10 minut doejchalismy do szpitala 🚗. Tam w kilka chwil trafiłam na blok porodowy, bo okazało się, że trzeba szybko wywołać poród. Nie wiem czy to dlatego, że byłam już zmęczona ciągnącą się w nieskończoność ciąża czy może to, że to był drugi poród, ale w ogóle nie czułam strachu. Oksytocyna zadziała bardzo szybko i po nieco ponad 2 godzinach cholernie  agresywnych i bolesnych skurczy na świat przyszłedl mój drugi najslodszy ciężar - Igusia. Nie przypuszczalam, że aż tak rozpuści moje serce. ♥️ Ten rok cudownie zmienił nasze życie. Ponownie dałam się pochłonąć wszechogarniajacemu oceanowi miłości. W końcu nasz obrazek stał się kompletny. Jesteśmy we czwórkę, dziś dla mnie to idealna liczba. 
W końcu ten rok tak bardzo zmienił mnie. Nabralam tak dużo potrzebnego dystansu i luzu. Bardziej pokochałam siebie. Dzięki niej. ♥️ Córeczko, jesteś naszym najsłodszym dopełnieniem. ♥️ Bądź zawsze tak uśmiechnięta i radosna. Niech Twoje marzenia zawsze się spełniają 😘 wszystkiego najwspanialszego ♥️
_
#slodkiciezarblog #newbabygirl
#newborngirl #newborn #rodzew2019 #porod #polog #noworodek #szpital #kochamnajmocniej #worldoflittles #newlife #rodzew2020 #postpartum #postpartummom #birth #labor #instamama #instamatki #momtogs #newbaby #mymotherhood #motherhoodslens #momentsinmotherhood #moments_of_mom #mamabyc #babyboom #breastfeedingmom
  • Humorzaste dziewcze mi rośnie! Jak się coś nie podoba, to krzyczy głośno, aż w uszach dzwoni 🙈 z codziennym makijazem przeniosłam się na podłogę, bo przecież w samotności to ja już nie mogę. Muszę się dzielić zawartością kosmetyczki i tak tusze do rzęs mam już skrupulatnie poobgryzane 🤦‍♀️no ale to jedyne wyjście, jeśli chce się jakoś do ludzi upodobnić po nieprzespanej nocy. 
Nie ma co ukrywać, ma panna zamiłowanie do kosmetyków. Smarowanie po kąpieli też kocha ♥️ a teraz w okresie grzewczym kiedy skóra przesuszona to smarujemy się często nawet dwa razy dziennie. Kolejny raz wróciliśmy do emolientów @emotopic, które bardzo sprawdzają nam się w chłodniejszych okresach. Wcześniej przez kilka lat stosowałam je u Mikosia, który stałe miał nawroty stanów zapalnych skóry i tylko mocne natłuszczanie pozwalało złagodzić objawy, zwłaszcza preparatem 3w1.

A jak u Was? Też skóra dzieciaków słabo znosi to przesuszone  powietrze? Jak sobie z tym radzicie? ♥️
.
#slodkiciezarblog #mamaicorka #mamąbyć #jestemmama #jestpięknie #pokojdziewczynki #pokojdzieciecy #pinknursery #nursery #babysroom #morningroutines #pinklover #wyprawka #kącikdziecka #sypialnia #whitefurniture #bohobaby #instamamy #instamama #pielegnacja #instamatki #mojewszystko #mojedzieci #momblogger #moments_of_mom #momlife #motherhoodslens #kidsofig #cutebaby
  • Chorzy wszyscy, ale Starego poczucie humoru nie opuszcza. Siedzi, bezmyślnie scrolluje fejsiunia i nagle mówi do mnie:
O! Jest 20lecie Simsów. Ty chyba grałaś namiętnie w pierwszą wersję, kiedy byłaś młoda! 😃
.
Że co do cholery? No przecież ja nadal jestem młoda! Żebym ja mu nie zaczęła wypominać metryki i tego, że jak był młody, to gry na  komputer wgrywało się z kaset 😜
.
BTW, przecież ja jestem MŁODĄ MAMĄ 😂
.
A teraz się przyznawać, kto też grał w pierwsze lub drugie Simsy? 😃 No ja uwielbiaaaaam! To wciąga jak zueeee, gorzej jak seriale z netflixa 😂
.
#familystories #dziecko #córeczka #kanapa #kanalakivik #kivik #ikeakivik #scandinavianhome #mojdom #piekniejest #mojemieszkanie #szarakanapa #poduszkidekoracyjne #poduszki #homedecor #homeinspiration #livingroom #livewithkids #slodkiciezarblog #babygirlinspiration #urwis #pilot  #slodkiciezarblog #mojemiejsce #interiordesign #interior4u1  #mojedzieci #wnetrzazesmakiem #cutebaby
  • Witaj Luty ♥️ wiem, że to będzie dla nas wspaniały miesiąc, bo przecież już za dwa tygodnie będziemy świętować roczek tej małej damy!
.
Także na ten miesiąc życzyłabym  sobie zdrowia, bo jeszcze walczymy z kilkoma tematami i.... Śniegu z mrozem w pakiecie! No sanek mi się chce! ❄️
.
A Wy czego sobie życzycie w lutym? ♥️
.
#slodkiciezarblog #mybabygirl #bohobaby #flowermotive #winterwonerland #snieg #zima2020 #zimawmiescie #luty #hellofebruary #february #dziecko #niemowle #niemowlak  #babyboom #babygirlinspiration #babystroller #stroller #familystories #icandymoment #icandypeach #instamama #instamatki #weekend #jestemmama #newbielovers #motherhoodslens #motherhoodinspiration #cutebaby #justbaby
  • Zimaaaa! Śnieg ❄️❄️❄️
Nie sądziłam zs zobaczę go w mieście w tym roku! A jednak 🙂
.

No dobra! Stary  vel insta mąż w pracy, a że nie mogłam odpuścić pierwszego śniegu Igusi, to zdjęcie musiałam zrobić swoją własną osobista insta ręką 😅😂
.
No ale prawda jest taka, że Stary bardzo rzadko robi mi zdjęcia .mam masę fotek dzieci na telefonie, ale ja sama na zdjęcia rzadko sie zalapie Bida Panie, no!  Tylko selfjacze w lustrze ale do albumu no to już niekoniecznie pasują. 🙃
.
A u Was jak? Też się doprosić zdjęć nie możecie, a jak już są to siara komuś pokazać, bo wychodzą typowe #męskiekadry? 😂
.
#zimawmiescie #warszawa #polskamatka #matkapolka #matkawariatka #dziecko #january2020 #styczeń2020 #ootdmom #śpiworek #newbielovers #mommysgirl #instamatka #instamama #córeczka #mojewszystko #mojedzieci #winterinthecity #blogparentingowy #parenting #slodkiciezarblog #wozekdzieciecy #wózek #babystroller #icandypeach #icandymoment #moments_of_mom