Lifestyle Polecane

Zamieniłam postanowienia noworoczne na…

Razem z nowym rokiem pora na postanowienia noworoczne. Klasyka klasyków. Obiecujemy sobie wiele rzeczy – zdrowszy styl życia, rzucenie palenia, oszczędzanie, zrzucenie zbędnych kilogramów, ograniczenie kofeiny, więcej czasu dla bliskich i można by tak wymieniać i wymieniać. Wszystko od pierwszego stycznia. I kiedy ten nadchodzi, wszystkie plany upadają. Brzmi znajomo?

Nie pomylę się pewnie zbytnio, jeśli powiem, że dziewięć na dziesięć z postanowień noworocznych upada w ciągu pierwszych tygodni? Przykładów nie trzeba szukać daleko np.

Od pierwszego stycznia przejdę na dietę. Ale jak tu przejść na dietę, gdy organizm domaga się solidnej dawki kalorii po sylwestrowej imprezie? Od stycznia? To już nie to, bo przecież miało być od początku roku. Albo inaczej, przechodzisz na dietę, zmieniając swoje nawyki żywieniowe o 180 stopni. Wcinasz sałatę z lekkim pieczywem, a masz wrażenie, że jesz tekturę przegryzając trawą. Głód i niesmak. Wytrzymujesz tydzień. A potem robisz napad na lodówkę i wszystkie szafki, począwszy od czekolady, a kończąc na paczce chipsów. Story of my life.

Od pierwszego stycznia zacznę biegać. Ale najpierw muszę kupić buty, a najlepiej cały strój do biegania. Zima to nie lato, a dupa marznie. To może od marca? W marcu zapomniałam, a przypomniałam sobie we listopadzie. Ale już za zimno, tyłek zmarznie. To kupię ciuchy i zacznę od stycznia. Koło się zatacza.

Po wielu latach nieudanych postanowień noworocznych i bicia się w pierś za ich niedotrzymywanie , doszłam do wniosku, że są one najzwyczajniej w świecie do dupy. My na nich nie korzystamy, lecz producenci słodzików, środków odchudzających i plastrów nikotynowych. A my wydajemy krocie, aby choć trochę zbliżyć się do ideałów. Prawda jest taka, że zabieramy się od złej strony. Serio. Bo sama w sobie chęć zmian jest jak najbardziej pozytywna i pożądana, ale idea postanowień noworocznych niestety jest nietrafiona.

Ale żeby nie było samego pesymizmu, zdradzę Ci mój sekret, dzięki któremu stałam się szczęśliwsza.

Zamieniłam postanowienia noworoczne na cele. Zmiana banalnie prosta i zdecydowanie na lepsze. Z końcem roku siadam i spisuję cele na następny rok, które oczywiście ograniczam czasowo, stawiając deadliny. To właśnie sprawia, że poruszam się w bezpiecznym obszarze czasowym i jeżeli od jutra nie zacznę, to nie tracę nadziei ani nie szukam wymówki. Mam czas, w którym chcę i zobowiązuję się wypełnić dane punkty z listy.

Schudnę do wakacji. Nie będę przechodzić na dietę od dziś, tylko po to by odrzucić ją za tydzień, bo jednak nie potrafię w niej wytrwać. Zacznę stopniowo zmieniać nawyki żywieniowe, nie robiąc organizmowi rewolucji z dnia na dzień, bo w ten sposób nie nabawię się efektu jojo i nocnych napadów na lodówkę.

Zacznę więcej się ruszać. Spróbuję różnych sportów po to, by odnaleźć swoją bajkę. Może się okazać, że bieganie wcale nie jest dla mnie, a pływanie lub joga już tak. I trudno wymagać od siebie, by na posylwestrowym kacu biec na siłownie, choć wysiłek fizyczny jest w takich sytuacjach nieoceniony.

Przeczytam min. pięćdziesiąt książek, co jest lepszym celem niż postanowienie, że będę czytać jedną książkę tygodniowo. Są takie tygodnie, kiedy potrafię pochłonąć dwie książki, a bywają takie, kiedy ilość pracy i obowiązków jest zdecydowanie większa. Przecież nie jest z gumy. Czasami zamiast książki, wolę obejrzeć ulubiony serial. Czy powinnam mieć wówczas żal do siebie i wyrzuty sumienia? No za cholerę nie.

Wiele stawianych sobie postanowień wymaga zmiany stylu życia, a to ciągnie za sobą wykształcenia nowych nawyków. Nie wykształcimy ich w jeden dzień, bo to wymaga czasu, który musimy sobie dać. Najskuteczniejsze działania są tymi rozłożonymi na przestrzeni czasu. Koniec końców, chodzi o to, byśmy dokonywali zmiany na miarę własnych sił, a nie ponad nie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

1 komentarz

  • Odpowiedz
    Arbuziaki
    6 stycznia 2017 at 21:36

    Bardzo mi się podoba Twoje podejście, bo tak popularne wszędzie postanowienia z podobnych powodów do tych tu, też nie są dla mnie.

  • Napisz odpowiedź