Lifestyle

Stale brakuje Ci kasy? Jest na to sposób!

Niedawno w Twoim świecie pojawiło się dziecko, które rozpoczęło serię zmian. Dostajesz 80 lub 60% wynagrodzenia, wydatków nie ubywa, bo żyć trzeba, a w portfelu dramat. Marzysz o wielu rzeczach, niestety większość z nich pozostaje jedynie w sferze marzeń. Weekendowy wypad, nowy mebel, torebka, kilka nowych ciuchów – to wszystko kosztuje. W portfelu kusi karta kredytowa, ale wiesz że to będzie początek końca. Twoje palce ślizgają się na niej, gdy tylko otwierasz portel. Grrrr… Co teraz? Podpowiem Ci co zrobić, aby budżet domowy nie topniał z prędkością światła.

Sama pamiętam początki, budżet domowy się uszczuplił, a wydatków nie ubywało. Szczepienia, pieluszki, mleko, kaszki, zmiana garderoby malucha raz na ok 2-3 mce, potem zabawki – wszystko to sprawiało, że kasa na koncie topniała w zastraszającym tempie. Oszczędności szybko się rozpłynęły razem z nadzieją na jakiekolwiek wakacje.

Przed narodzinami dziecka nie żyłam rozrzutnie. Nie biegałam nieustannie po knajpach, nie wydawałam milionów na ciuchy, podróże czy rozrywki. Właściwie tak mi się wtedy wydawało, bo dziecko znacznie zredukowało moje wydatki na siebie, kosztem wydatków na niego – coś za coś. Im bardziej w las, tym bardziej chciałam odzyskać ten stan z przed pojawienia się dziecka. Na początku wydawało się to abstrakcyjne, w końcu to czego nie wydawałam już na siebie czy na przyjemności, teraz pochłaniały mleka, kasze, pieluchy czy ubranka.

Po wnikliwym przemyśleniu sprawy wydatków, postanowiłam zmienić nieco sposób gospodarowania pieniędzmi i jak się okazało, oszczędzanie jest realne, a wręcz prawie nieodczuwalne. W końcu my kobiety jesteśmy głównymi decydentami w gospodarstwach domowych w kwestiach zakupowych, reszta członków rodziny ma oczywiście wpływ, ale finalnie to my wkładamy produkty do koszyka, przez co nam łatwiej jest ogarnąć kwestię oszczędzania. Nie znaczy to że musimy robić to same. Ale o tym zaraz.
Żeby osiągnąć satysfakcjonujące efekty, trzeba trzymać się kilku punktów, które uwierz mi, są banalnie proste. Nie ma tu jakiś wydumanych i skomplikowanych zasad, przeciwnie. Let’s do it!
Risercz – jeśli kupujesz produkt, który nie stanowi tych pierwszej potrzeby np. inhalator dla dziecka, koniecznie zrób risercz. Sprwadź co warto kupić, jakie dany produkt ma opinie. Często Ci, którzy nie zwracają na takie rzeczy uwagi, zwyczajnie kupują dwa razy.
Porównuj – gdy zdecydujesz się już na jakiś konkretny produkt, porównaj ceny w różnych sklepach, różnice czasami dochodzą nawet do 40%. W ten sposób w Twoim portfelu może pozostać całkiem spora kwota. W sieci znajdziesz wiele porównywarek, z którymi warto wejść w trwałą relację.
Value for money – szukaj dobrej jakości w przystępnej cenie np. kupując ubranka dla dziecka, z powodzeniem można zajrzeć do Tesco, w którym ubranka są tańsze niż w butikach, a jakościowo równie dobre.
Przeglądaj gazetki – to kopalnia wiedzy o promocjach. U nas w domu risercze gazetek przeprowadza Brzozowy Tata, i donosi mi o wszelkich okazjach. Potem już spokojnie planujemy zakupy.
Rób listy zakupów – to podstawa!!! Ile razy wchodząc do sklepu bez listy zrobiłam zakupy tak, że zapłaciłam fortunę, ale za chiny nie mogłam z tego nic ugotować. Wszystko przez to że na wszystko miałam ochotę. Obecnie planuję posiłki, a potem w oparciu o to robię listę. Dzięki temu nic się nie marnuje. Oczywiście do koszyka wpadają też rzeczy z poza listy, ale to raczej dorobne przyjemności.
Kupuj online – nie tylko ubranka czy sprzęty, ale również spożywkę. Często koszt dostawy jest niższy niż marża w sklepach stacjonarnych. Wprowadź swoją listę zakupów w kilku sklepach online, które dostarczają zakupy w Twojej okolicy i porównaj cenę koszyka, w ten sposób wybierzesz najkorzystniejszą cenę dla całości.
Programy lojalnościowe – to fantastyczny wynalazek. Zapisuj się koniecznie. W ramach takich programów dostajesz zwykle kartę do zbierania punktów albo rabatową, a raz na jakiś czas dodatkowo kupony zniżkowe. Dodatkowo marki czesto dla uczestników programów oferują lepsze ceny i dodatkowe promocje. Wiecie że dzięki temu, jeszcze nigdy nie zapłaciłam regularnej ceny za mleko dla dziecka czy pieluchy?
Z drugiej ręki – nie jest tajemnicą że Miko w swojej garderobie ma również ubranka z drugiej ręki. Często można kupić praktycznie nowe rzeczy za grosze, co jest ważne gdy nagle musimy wyposażyć takiego malucha w całą garderobę z danego rozmiaru. Polecam szczególnie mamom tych najmniejszych maluszków. Niestety, im dziecko starsze tym trudniej kupić.
Sprzedawaj – jeśli czegoś już nie potrzebujesz, sprzedwaj. Jeśli udało Ci się kupić coś w mega okazyjnej cenie, jest szansa że odzywskasz większość lub nawet całość kwoty. Często to, co Tobie w domu zawadza, dla kogoś może być świetnym nabytkiem.
A może Ty masz jakieś sprawdzone sposoby na oszczędzanie – podziel się koniecznie 🙂

_____________________________________________________________________________
Podoba Ci się ten tekst? Koniecznie zostaw komentarz lub lajka. 🙂


Jeśli masz ochotę zostać z nami na dłużej, to możesz to zrobić poprzez polubienie nas na Facebooku – wtedy nie ominie Cię żaden nasz post 🙂

Follow my blog with Bloglovin

ZOBACZ RÓWNIEŻ

5 komentarzy

  • Odpowiedz
    MartynaG.pl
    12 stycznia 2016 at 23:37

    Bardzo dobre podpowiedzi. Ja przede wszystkim dużo planuję. Doskonale wiemy z mężem jakie na dany miesiąc mamy wydatki. Trzymamy się budżetu. Przewidujemy. Niestety nie potrafimy jeszcze przewidzieć awarii auta np. ale pracujemy nad tym 😛 /chyba najlepiej kupić nowe/ – czytaj: zapobiegamy! 😛

    Oszczędzanie jest trudne ale gdy mamy jakieś cele do realizacji jest nieodzownym elementem nasze życia. Nie przekładamy tego jednak nade wszystko. Życie jest jedno więc warto sobie pozwolić czasem na odrobinę szaleństwa, które w „kosztorysie miesiąca” nie było ujęte 🙂

    • Odpowiedz
      Brzozoweczka
      13 stycznia 2016 at 19:32

      No pewnie, przyjemności nie może zabraknąć, ale dzięki oszczędzaniu może być ich więcej 😉 Dla mnie taką przyjemnością jest sushi <3

      A z rzeczami nierzewidzianymi nie da się nic zrobić, trzeba wziąć na klatę. I nie poddawać się, oszczędzać dalej 😉

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    13 stycznia 2016 at 23:16

    Ja niestety nie jestem mistrzem oszczędzania, ale pracuje nad tym. W zakupach stacjonarnych najważniejsza jest lista. Muszę ją mieć bo inaczej w koszyku mam stos wszystkiego i niczego 😛 u mnie pomaga też jak na zakupy spożywcze jadę najedzona, wtedy nie mam ochoty na wszystko co widzę i kupuję tylko to co na liście.

  • Odpowiedz
    Matka vs bezdzietna - czyli co Ty wiesz o życiu?
    25 lipca 2016 at 21:18

    […] planuję, co pozwala mi uniknąć wtopy – o moich metodach na oszczędzanie pisałam kiedyś tu. Wolę odłożyć i pojechać na weekend, na wakacje, zrobić niespodziankę dziecku lub kupić […]

  • Napisz odpowiedź