Gadżety Polecane

Rowerek biegowy czy hulajnoga? Nie musisz wybierać!

Nareszcie długo wyczekiwane ciepełko i dobra pogoda, na którą tyle czasu czekaliśmy. A jak już aura sprzyja spędzaniu czasu na zewnątrz, to aż żal siedzieć w czterech ścianach. Dlatego ostatni weekend spędziliśmy od rana do wieczora w poszukiwaniu przygód w plenerze. My starzy spacerowaliśmy, a dziecię nasze w końcu mogło się wyszaleć na hulajnodze i na rowerku.

O rowerku czy hulajnodze myśleliśmy już od jakiegoś czasu. Nie planowałam zakupu obydwu rzeczy, bo niestety nie mamy ich gdzie trzymać. Zastanawiałam się, co będzie odpowiedniejsze dla naszego Mika i miałam wiele obaw o to, czy wybrany przeze mnie wariant będzie mu odpowiadał, czy też szybko się nie znudzi. Tak niestety bywa, gdy wokół jest dużo dzieci. Jeśli jedno ma hulajnogę, to drugie też chce, a jeśli jednak to jest rowerek, no to co zrobić?

Rowerek jest świetną rzeczą, bo wspomaga naukę utrzymywania przez dziecko równowagi. Jednak z racji tego, że Tata jeździ na hulajnodze, na pierwszy rzut kupiliśmy ją i Mikowi. Szybko się okazało, że to nie był taki stuprocentowy strzał w dziesiątkę. Kiedy wychodziliśmy na niej pojeździć, euforia szybko stygła, a ja wracałam do domu ze zmęczonym dzieckiem na rękach i hulajnogą pod pachą. Awansowałam na domowego wielbłąda.

Kiedy okazało się, że będziemy testować rowerko – jeździk i hulajnogę w jednym Scoot&Ride Highwaykick byłam szczerze zachwycona. Widziałam ją już wcześniej i byłam nią szczerze zaciekawiona. Wyczekiwaliśmy jej przyjścia dosłownie przebierając nogami. Gdy tylko ją złożyłam (banał!) Miko zarządził wyjście na testowanie. Szybki sus w trampki, kask na głowę i ahoj przygodo!

Moje wielkie i bardzo pozytywne zaskoczenie, bo wcale nie musiałam nikogo ani niczego tym razem dźwigać. Jeździł bez końca. Po chodniku, po trawie, po asfalcie. Wszędzie dobrze.

To co daje Scoot&Ride Highwaykick to wybór. To jest rewelacyjne. Już wiesz, że Miko szybko się nudzi jazdą na hulajnodze, przejedziemy kilkadziesiąt metrów i już bojkot. Teraz już nie musze niczego ani nikogo dźwiagać. Kiedy tylko Mik sygnalizuje, że ma dosyć hulajnogi, to szybciutko zamieniamy ją na rowerko – jeździk i sprawa załatwiona. Można to zrobić w bardzo prosty, a zarazem szybki sposób i nie potrzeba do tego żadnych narzędzi.

Na rowerku śmiga jak zły, czasem dogonić go nie mogę. A że pupa siedzi, to i mały ludź zadwolony i matka szczęśliwa, bo rąk do ziemi mieć nie będzie.

Scoot&Ride Highwaykick szybko stało się naszym pierwszym wyborem. Wózek i hulajnoga grzeją swoje miejsce w kącie. Choć wiosna dopiero się zaczyna, to już wiem, że będzie nam towarzyszyć przez cały sezon i również kilka kolejnych, bowiem rośnie razem z maluchem. Zarówno rowerek jak i hulajnoga mają regulację wysokości i w kilka sekund można je dopasować do wzrostu dziecka.

Scoot&Ride Highwaykick kupisz w sklepie BajabooTUTAJ

*wpis powstał we współpracy z marką Scoot&Ride

ZOBACZ RÓWNIEŻ

3 komentarze

  • Odpowiedz
    Nowa w wielkim mieście
    4 kwietnia 2017 at 01:02

    Świetny pomysł z takim 2 w 1! Moja córcia też się szybko nudzi wszystkim. Na razie hulajnogi nie mamy, ale rowerek biegowy dostaliśmy od znajomych, więc pewnie niedługo zaczniemy jazdy 🙂 Tylko ciekawe czy częściej będę go dźwigać czy córcia na nim jeździć? 🙂 A takie połączenie i szybkie przeistoczenie w inny powóz to z pewnością byłaby najlepsza opcja na spacery 🙂

  • Odpowiedz
    Marcelina
    26 kwietnia 2017 at 12:48

    Lubię takie sprzęty, które służą nie tylko do jednej rzeczy a do kilku. Dlatego mam sporo wielofunkcyjnych przedmiotów, chociażby wózek z nordic caba, który mogę używać do biegania czy jazdy rowerem. Moje dzieci są jeszcze małe dlatego korzystam z takiej opcji, ale jak podrosną to zastanowię się nad takim hulajnogo-rowerem. Zawsze coś takiego mniej miejsca zajmuje, a mając dzieci takich klamotów trochę się nazbiera.

    • Odpowiedz
      Brzozóweczka
      27 kwietnia 2017 at 15:51

      dokładnie, to zdecydowanie mniej zagraconej przestrzeni, a i funkcjonalność mega. Na spacerze dziecko może zmienić zdanie na czym chce jeździć 😉

    Napisz odpowiedź