Moim zdaniem Polecane

Pomyśl, zanim bezrefleksyjnie stłuczesz swoje dziecko…

dzieci, przemoc domowa, bite dzieci, bije dziecko

Wychowanie dziecka to niewątpliwie jedna z najtrudniejszych rzeczy, z którą przychodzi nam się zmierzyć w życiu. Ilu ludzi tyle metod. Jak już o metodach mowa, to tyle dobrych, ile złych. Złoty środek? A co to jest w ogóle, skoro każdy ma rację. I ci co wybierają bezstresowe wychowanie i jego przeciwnicy. Słowo przeciwko sile.

Kiedyś się mówiło, pupa nie szklanka, nie stłucze się – pamiętasz to powiedzenie?

Bardzo łatwo się mówi o wychowaniu z perspektywy osoby bezdzietnej albo takiej, które dziecko jest prawdziwym aniołem, nie sprawiającym żadnych problemów. Moje dziecko na ogół jest dosyć grzeczne, ale bywa przekorne, niesforne, w złym humorze – tak jak i ja czasem. Wtedy potrafi dać mi nieźle w kość.

Czasami moja cierpliwość jest już na wykończeniu i czuję, że zaraz wyjdę z siebie. Czasami czuję, że już dłużej nie dam rady (pisałam o tym TUTAJ). Każdy rodzic tak czasami ma i to jest normalne, bo wychowanie dziecka wcale nie jest takie proste. Ale moje dziecko jest dla mnie całym światem, a ja jestem jego światem – jak więc bym mogła podnieść na niego rękę?

Nie myśl sobie, że pojęcie kary w naszym domu nie istnieje, bo wręcz przeciwnie. Ale głęboko wierzę, że kara musi być mądra, musi uczyć, a nie krzywdzić.

Nie stosuję klapsów, ani innych kar cielesnych. Nie wierzę w wychowywanie poprzez przemoc i w przemocy. Tak, klapsy to też przemoc. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy widzą to w ten sposób, ale jak inaczej nazwać stosowanie siły wobec słabszych? Dziecko jest od nas słabsze. Dziecko się nie broni. Dziecko jest ofiarą.

Nie egzekwuję posłuszeństwa przemocą. Akceptuję fakt, że dziecko nie zawsze ma na coś ochotę, bo jak każdy człowiek ma do tego prawo. Ale nie wymuszam siłą ręki dostosowania się do sytuacji czy oczekiwań. Używam siły argumentu, tłumaczę do znudzenia, tyle ile trzeba i jak długo trzeba.

siła argumentu

Przykład idzie z góry. Dorośli często uważają, że to tylko niewinny klaps, że to zwykła kara, taką jak wiele z nas otrzymywało w dzieciństwie. Biją, bo to wydaje im się normalne. Biją, bo rodzice ich bili. Przemoc rodzi przemoc. Potem dzieciak rośnie i pamięta, że kiedy nie zachowywał się zgodnie z oczekiwaniami, rodzice podnosili rękę. Jedno dziecko będzie świadome, że przemoc jest zła, inne pójdzie i będzie używać jej przeciwko słabszym. Potem zostanie rodzicem i będzie bić to swoje dziecko, bo przecież wolno,  bo rodzice też tak robili. Koło się zamyka.

Media co jakiś czas atakują nas sensacjami.Mężczyzna uderzył kilkumiesięczne niemowlę, bo te nie chciało go słuchać i przestać płakać, więc w efekcie złamał mu rękę. Czytasz, ocierasz łzy i myślisz” jak można być takim potworem i zrobić dziecku coś takiego??”. A czym to się różni od dyscyplinowania dziecka chociażby klapsami? Nie łamie się dziecku ręki? To przecież nie powód do dumy, uderzyć malucha tak, żeby nie było śladu. Bo przecież jak nie ma śladu, to chyba nie ma tematu – tak myśli większość „bijącego” społeczeństwa.

Stosowanie przemocy jest patologią. Tak, serio mówię. To 100% patologii. A dziecko łatwo uderzyć, bo przecież nie odda i nie będzie się bronić. Ono tylko widzi, jak jego rodzic z premedytacją i pełną świadomością zadaje mu ból. Jak ktoś kto celowo krzywdzi i zadaje ból, może równocześnie kochać?

W życiu nic nie ginie. Dziecko pamięta, mimo, że to przecież nic takiego. Ale prawda jest taka, że wszystkie rzeczy w wychowaniu dziecka mają znaczenie i wpływ na jego psychikę, charakter, postawy i sposób w jakich będzie traktował innych. Kiedyś to dziecko może się odwdzięczyć i podnieść rękę na rodzica. Starego rodzica, który tak samo jak ten malec, nie będzie miał szansy się obronić.

Podnosząc rękę na dziecko można stracić więcej, niż by się wydawało, wszak wyrządza mu się nie tylko krzywdę fizyczną, ale również psychiczną. W ten głupi sposób można zniszczyć poczucie bezpieczeństwa dziecka, które zaraz obok miłości, szacunku i zrozumienia stanowi fundament dla prawidłowego rozwoju dziecka.

Kocham moje dziecko i chcę go wychować na wspaniałego człowieka. Człowieka, który będzie używał siły argumentu, a nie rękoczynów do osiągnięcia w życiu czegokolwiek. Który będzie zachowywał się mądrze i traktował innych z szacunkiem. Który nie będzie bezrefleksyjnie bił swoich dzieci, wymuszając określone zachowania. Który będzie szczęśliwy.

 Prawa do zdjęcia tytułowego należą do Fundacja Dzieci Niczyje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Brak komentarzy

Napisz odpowiedź