Gadżety Polecane

Niebanalne spacerowe gadżety dla mamy i dziecka

Spacery to nie tylko lato. Przede wszystkim spacery przez cały rok to bardziej niż konieczność. To wzmacnianie odporności dziecka, pokazywanie mu świata, kontakt z naturą i rówieśnikami, no i jeszcze jedna w sumie bardzo istotna rzecz.

Jak zostałam świeżo upieczoną mamą, to spacery były jednym z najważniejszych punktów dnia, bo w końcu mogłam się wyrwać z domowego grajdołka. To nic, że szybko sprzykrzył mi się monotonny krajobraz sąsiednich osiedli, bo to zmotywowało mnie, by ruszać się nieco dalej. Wsiadaliśmy w autobus i jechaliśmy przed siebie. Żegnaj nudo, ahoj przygodo!

A teraz słowo klucz. Przydałoby się. Nie raz podczas spacerów myślałam sobie, że przydałoby się to czy tamto. Niby bez wszystkiego da się żyć, no ale skoro można sobie życie ułatwić, to czemu nie skorzystać z pewnych udogodnień?
To popchnęło mnie do kolejnych i moich ukochanych riserczy. Niektóre rzeczy tak oczywiste, a inne tak innowacyjne, inne, ciekawe i budzące pożądanie. Tak to działa. A więc siadaj, oglądaj i sprawdź, czemu nie możesz się oprzeć. A może znajdziesz tu swój wymarzony gadżet na spacer…?

Organizery

Jeden z najfajniejszych gadżetów, jaki przyszło mi kupić. Ja zdecydowałam się na Skip Hop z odczepianą saszetką – bardzo przydatną do przechowywania kluczy, telefonu i inne drobiazgów, które chcemy mieć przy sobie pozostawiając wózek przed sklepem czy na placu zabaw. Z organizera korzystam już ponad dwa lata – zimą zabieram w nim kawę na spacery, w lato inne napoje + oczywiście bidon Mika, garść resoraków, chusteczki – wszystko jest zawsze pod ręką.
Oprócz Skip Hopa jest inny, który wpadły mi w oko i który z chęcią bym wypróbowała:

SKIP HOP – /TUTAJ/

Fajny, neoprenowy, z odpinaną kieszonką na klucze, drobne i telefon.

La Milou – /TUTAJ

Tu w opozycji do prostoty Skip Hop, mamy piękne i ciekawe wzory. Jeśli tak jak my macie czarny wózek, taki kolorowy organizer będzie przy nim super wyglądał – w końcu to gadżet dla Mamy i ma przede wszystkim cieszyć jej oko. 🙂

 

Klipsy do wózka trzymające kocyk

Ile razy to nam się zdarzało, że Miko wyrzucał kocyk za wózek, albo spał, a kocyk się zsuwał. I tak średnio co drugi spacer musiałam ten nieszczęsny kocyk wsadzać do prania. Wówczas mój mąż, który potrafi znaleźć wszystko wynalazł mi super gadżet do zadań specjalnych – czyli klipsy przytrzymujące kocyk. Tak, tak, przetestowałam go i bardzo polubiłam. Niesforne rączki i nóżki nie ściągały już kocyka i nie wyrzucały go na chodnik. Ye ye ye! 😀

Klipsy Lulujo – /TUTAJ/
Fajne, szare, subtelne.

Klipsy z Alieexpress – /TUTAJ/
Te nieco bardziej przemyślane, gdyż można je przymocować do wózka na taśmy, a więc gdy maluch nauczy się je odpinać, to nie musimy się martwić o ich zgubienie.

Śpiworki do zadań specjalnych

Dla mnie wybór był mega trudny. Mamy wózek Baby Joggera i początkowo chciałam kupić śpiwór tej samej marki. Potem mój risercz pogalopował w zupełnie innym kierunku – skandynawskim. Bo kto lepiej zna się na radzeniu sobie z chłodem niż Skandynawowie? Dlatego to właśnie im postanowiłam zaufać w kwestii odpowiedniego śpiwora i zaczęłam się zastanawiać pomiędzy markami Elodie Details a Lodger. Ostatecznie zdecydowałam się na Lodgera – model Bunkier. Ma on bowiem olbrzymią zaletę, którą jest wyjmowany środek śpiworka, dzięki czemu możemy dostosować go do panującej temperatury. Oba śpiwory super otulają dziecko, a nie tylko przykrywają od pasa / ramion w dół. I oba nadadzą się świetnie do gonodoli.
My swój śpiworek upolowaliśmy na Limango, dzięki czemu kupiliśmy go w bardzo dobrej cenie.

Lodger Bunkier – /TUTAJ/
Ciepły, polarowy, dwuwarstwowy. Możliwość otulania nim jest świetna i pozwala ścisło okryć maluch a przy dużych mrozach.

Elodie Details – /TUTAJ/
Ten wzór szczególnie przypadł mi do gustu <3

Bidony

Najlepsze to takie, które nie rozlewają, są łatwe do czyszczenia, a jeśli w miarę utrzymują temperaturę napoju to już w ogóle nie mam pytań. Mieliśmy wszystkie trzy, więc z czystym sumieniem polecam, zachwalam 🙂

Dla najmłodszych czyli po szóstym miesiącu tylko NUK. Ma bardzo wygodny uchwyt, dzięki czemu dziecko świetnie sobie z nim radzi.

 

Dla starszaków dwa są rzeczywiście godne uwagi. Bidon Skip Hop – rewelka jeśli dziecko lubi pić przez słomkę. Dodatkowo piękne nadruki zwierzątek, jeden minus, grafika szybko się zdrapuje, ale to nie szkodzi przecież funkcjonalności 🙂

Drugi to Tommee Tippee – kubek „trzymający” temperaturę. Bardzo wygodny dla malucha i do tego super się myje.

Wszystkie te bidony dostępne są w niemal każdym sklepie internetowym z tego typu gadżetami.

 

Termoopakowania i termosy

Szczerze powiedziawszy w termoopakowania nie wierzę, przetestowałam i są do d… Za to termosy to zupełnie inna historia. A już Ci mówię dlaczego. Żadne termoopakowanie nie zapobiegnie znacznemu wystygnięciu zupki lub wody na mleko, którą zabierasz ze sobą, zwłaszcza w chłodniejsze dni. Termos oczywiście też nie, ale wytrzyma duuuuużo dłużej, niż takie termoopakowanie na butelkę. Więc olej opakowania, zainwestuj w termos – ten przynajmniej posłuży lata, a nie jedno lato.
I teraz dochodzi jedna kwestia – fajnie by było, gdyby termos mógł służyć nie tylko na wodę na melko czy zupę, ale może np cały obiadek dla bąbla? No problemo!

Termos Skip Hop – /TUTAJ/

Termos TUM TUM – /TUTAJ/

 

Etui na chusteczki

Niby bzdura, ale faaaajna, mówię Ci. Zawsze pod ręką i co najważniejsze, nigdy nie zapominasz zabrać ich z domu.

Pojemnik SKIP HOP – /TUTAJ/

Haki

Ile razy zdarzyło Ci się nie zmieścić całych zakupów do kosza pod wózkiem? Ja nawet nie zliczę. a dźwiganie jak wielbłąd toreb i pchanie wózka, noszjapier… nie ma mowy. Ale ja mam haki. To wspaniałe rozwiązanie. Jak już brakuje mi miejsca – mam haki. Jak kupuję wielkie paki pieluch – mam haki. Montowane albo na rącze, albo na bokach ramy wózka – jak komu wygodnie. Przysięgam, że ten gadżet wymyśliła jakaś mądra matka. 😀

Haki Diono -/TUTAJ/

Torba do wózka

Temat rzeka, pierwsza moja to niewypał. Sprzedałam razem z wózkiem. Druga to już co innego. Służy nam do dziś przy okazji wyjazdów i dłuższych wyjść. Ale tu podobnie jak w przypadku organizerów, bardzo trudno było mi się na cokolwiek zdecydować. Jest wiele absolutnie przepięknych i funkcjonalnych. Wybór zależy od tego, czy chcemy aby to była wyłącznie torba pieluchowa, czy również ma służyć i nam za torebkę.

La Millou – /TUTAJ/ Trzeba przyznać, że torby tej marki mają bardzo ciekawe wzornictwo. Fason przypomina klasycznego shoppera, przez co fajnie spełniają funkcję „modowej” torby dla Mamy.

Skip Hop – /TUTAJ/ Świetna torba ze względu na ilość kieszonek, w tym termicznych. Jej olbrzymi atutem jest wewnętrzna ukryta kieszeń na telefon komórkowy  lub klucze.

Lassig – /TUTAJ/ Piękna, subtelna i z powodzeniem może być również torebką Mamy, ze względu na swój design i subtelność.

 

Torby boczne

Bardzo długo się nad nimi zastanawiałam, zwłaszcza na etapie, gdy jeszcze byłam głównie w domu i odpowiadałam za wszelakie zakupy. Jednak zanim się na nie zdecydowałam,  wróciłam do pracy i właściwie było po jabłkach, bo tata zajął się zakupami.

Torby boczne Saddle Bag – /TUTAJ/

 

 

Kubki termiczne dla Mamy

Bez kawy ani rusz. Spacer to czasami jedyna okazja na wypicie ciepłej, baaa, nawet gorącej, gdy mamy odpowiedni kubek. To też powinien być jeden z podstawowych elementów wyprawki, serio. Jak Miko się urodził, dużo korzystałam z kubków termicznych właśnie po to, by nie pić na zimno tego co powinno być gorące. Nie będę się rozwodzić długo nad kubkami – ten, który widzie poniżej jest bez dwóch zdań moim najlepszym kubkiem termicznym i wart był zainwestowania. Rewelacyjnie trzyma temperaturę, a dzięki gumowemu uchwytowi świetnie trzyma się w dłoni.

Kubek Bodum – /TUTAJ/  Kubek dostępny jest również w innych kolorach.

Dużo tego, ale przecież każda z nas ma inne potrzeby i oczekiwania. Jestem ciekawa, co u Was najlepiej się sprawdziło? Co według Was jest zbędne, a co chętnie byście przetestowały?

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Brak komentarzy

Napisz odpowiedź