Moim zdaniem

Nie zgadzam się!

nie zgadzam się, ustawa antyaborcyjna

Parę miesięcy temu pojawiła się zapowiedź pogwałcenia praw kobiet, jakie rząd zamierza nam zgotować. My, kobiety zjednoczyłyśmy się z wieszakami w rękach po to, by walczyć o swoją przyszłość, o przyszłość naszych sióstr, córek, przyjaciółek, sąsiadek. Postanowiłyśmy walczyć o wolność i prawo do decydowania o swoim życiu oraz ciele. O prawo, które ktoś tak bardzo chce nam odebrać. Nie zgadzam się na to!

Każda z nas powinna mieć prawo decyzji, czy jest w stanie, czy da radę.

Aborcja nie powinna być panaceum na nieprzygotowanie do ciąży, na wpadkę po przygodnym seksie, na zły moment w życiu na posiadanie dziecka.

Ma być szansą dla kobiet, których ciąże są obciążone wadami, by miały jeszcze szanse urodzić zdrowe dzieci.

Wiem, jak to jest usłyszeć od lekarza słowa, które niosą za sobą strach i niepewność. Nie życzę tego nikomu, bo to cios w samo serce. Ja miałam szczęście. Ale wśród bliskich i dalszych znajomych znam różne przypadki. Dla niektórych z nich terminacja obciążonej ciąży była jedyną szansą na to, by kiedykolwiek posiadać dziecko. I udało się.
Tak czy inaczej, decyzja powinna należeć wyłącznie do kobiety, bo to ona musi wiedzieć i czuć, że stać ją na taki heroizm, by patrzeć na swoje dziecko jak umrze zaraz po urodzeniu. Musi wiedzieć, że mimo ciężkich wad, będzie mieć w sobie siłę, by walczyć o jeszcze jeden dzień. Że jest się w stanie zmierzyć z cierpieniem dziecka, a przez to i swoim. To nie jest wybór polityka, który nigdy nie stanął przed takim dylematem, którego nigdy nie dotknęła taka tragedia i który pojęcia nie ma, jakie konsekwencje takie decyzje niosą. W teoretyzowaniu każdy jest dobry, jak przychodzi praktyka, to nie ma chętnych do adopcji obciążonych chorobami dzieci.

Terminacja ciąży być szansą dla ofiar gwałtów i molestowania na założenie w przyszłości rodzin z miłości i wyboru, a nie żeby ze strachu i niemocy porzucały noworodki w śmietnikach.

To zło, dlaczego zatem mamy pozwolić na  przyzwolenie, by takie rzeczy się działy? Bo jak to inaczej nazwać? Nie dość już takich historii? Nie dość w mediach tragedii z udziałem dzieci?
Czy myślicie, że gdyby któremuś z polityków córka padła ofiarą gwałtu i zaszła w ciąże, to by pozował z tym dzieckiem do zdjęć na plakaty do kampanii wyborczej? Że chwalił by się tą sytuacją? Że zmusiłby córkę do urodzenia tegoż dziecka, czy wręcz przeciwnie? Bo przecież póki nas to nie dotyczy, to nie ma problemu, prawda?
Dzieci powinny być wynikiem miłości, a nie przemocy. Jeśli kobieta nie czuje się na siłach by urodzić dziecko, które jest owocem gwałtu i żyć z tą przeszłością, to niczym innym jak przemocą jest zmuszanie jej do tego. Bo jak inaczej nazwać celowe potęgowanie traumy?

W końcu ma być szansą na przeżycie dla kobiet, które spotkała ciąża ektopowa (pozamaciczna).

Niektóre z Was pewnie zaprotestują, ale bądźcie ze samymi sobą szczere – czy jeśli Wasze córki kiedyś zajdą w ciąże pozamaciczną, to czy pozwolicie im umrzeć, bo selekcja naturalna jest ważniejsza od Waszych dzieci? Jesteście gotowe stać i biernie przyglądać się śmierci Waszych córek? Jesteście gotowe patrzeć na ich cierpienie? Jak perforacja jajowodu doprowadzi do krwotoku wewnętrznego obarczonego okropnym bólem, by w efekcie doprowadzić do śmierci?
Myślisz, że ten temat nigdy nie będzie dotyczył Twoich bliskich? A wiesz, że ciąża ektopowa czyli właśnie taka rozwijająca się poza jamą macicy statystycznie pojawia się raz na dwieście ciąż? Co zrobisz gdy to trafi na Twoją córkę? Co zrobisz, gdy się okaże, że w swojej kolejnej ciąży to Ty będziesz tą dwusetną? Jesteś w stanie się pogodzić z faktem, że osierocisz swoje dzieci? Wyrażasz zgodę na to by wychowywały się bez matki?

Ja się nie zgadzam się na to, by w tak ważnej sprawie osoby trzecie decydowały o życiu moich bliskich, przyjaciółek, koleżanek, znajomych. Nie zgadzam się w swoim i ich imieniu oraz w imieniu ich dzieci, które nie chcą się wychowywać bez matek i w imieniu ich rodzeństw, które nie chcą pochować swoich sióstr.

Jeśli wejdzie zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, moje dziecko nie będzie mieć rodzeństwa. Nie zagram z naturą w ruletkę, bo moje dziecko, mój syn jest dla mnie zbyt ważny, bym mogła zaryzykować jego szczęśliwe dzieciństwo na rzecz drugiej ciąży i wychowywania się w niepełnej rodzinie.

Nie godzę się by ktoś decydował o mojej macicy, nie daję przyzwolenia na decydowanie o moim życiu, bo na koniec dnia to nadal jest moje życie, które gówno innych obchodzi, póki ich racje są na wierzchu. Mówię głośno: moja macica, moja sprawa!

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu.
Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło 🙂
Polub slodkiciezar.pl na Facebooku
Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie

Do zobaczenia! 🙂

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Patrycja Wawrzyniak
    23 marca 2017 at 22:23

    I znowu będzie że z tego kraju wyjeżdżają młodzi i potem pytania dlaczego tak się dzieje? A no mamy odpowiedź. Jak to wejdzie w życie zanim moje dzieci dorosną na tyle by znaleźć sobie druga połowę ulotnie się z tego kraju póki czas,póki moje dzieci zyja.

  • Odpowiedz
    tarapatka
    22 września 2016 at 18:54

    Szczerze mówiąc jestem przerażana, że ta ustawa miałaby naprawdę wejść w życie…jestem przerażona w ogóle faktem, że taką ustawę się rozpatruje. Ciemnogród i zacofanie. Nie mieści mi się to w głowie.

  • Napisz odpowiedź