Polecane Shopping

Najfajniejsze zabawki z motywem autobusów

Kiedy byłam jeszcze mała, Mama nie raz zabierała mnie ze sobą do pracy. Wstawałyśmy wcześnie rano, jadłyśmy śniadanie, a potem zaplatała mi warkocze i szybciutko wychodziłyśmy z domu, by zdążyć na autobus. Każda z tych podróży była niezwykle ekscytująca. Stary przegubowy ikarus skrzypiał na każdym zjeździe w zatoczkę, ale miało to wówczas w sobie wiele magii i wspaniałości. Uwielbiam wracać wspomnieniami do tamtych czasów.
Wiele lat póżniej, już jako dwudziestokilkulatka, wynajmowałam z jeszcze wówczas nie mężem swoje pierwsze mieszkanie. Pod naszym blokiem co noc kilkukrotnie zatrzymywał się taki sam autobus, jakim jeździłam za dziecka. Za każdym razem, gdy zatrzymywał się z tym cholernym skrzypieniem, wybudzona ze snu klełam pod nosem. Trwało to jakieś półtora roku. I magii za cholerę nie było, przysięgam.

Na jakiś czas zupełnie wyparłam temat emocji związanych z autobusami, nie licząc jednego lata, kiedy media trąbiły co chwile o wybuchach i pożarach komunikacji miejskiej. Emocje wróciły, kiedy Miko skończył rok i rozpoczęła się jego autobusowa faza. Baaa, nazwałabym to nawet ekscytacją, która trwa i trwa. Zaczęło się niewinnie, od obserwacji autobusów podczas spacerów, a temat spotęgowało pójście do żłobka i znajdujący się w nim żółty autobus (o nim więcej poniżej), który po prostu MUSIELIŚMY kupić, by uzupełnić domową kolekcję zabawek. Miłość – to jedyne słowo, które określa skale uczuć Miko do tej zabawki.

Każdy maluch na pewnym etapie zaczyna przechodzić fascynację różnymi pojazdami, karetką i policją, które robią ijo ijo, pięknym czerwonym wozem strażackim, pociągami i kolejkami wszelkiej maści, aż w końcu oczywiście autobusem.
Autobusy wzbudzają niezwykłe emocje u wielu dzieci, a u nas tak jak wiesz, to już istny szał. Z okna widujemy przystanek autobusowy, a więc codziennie naszym absolutnie koniecznym punktem rytuału wieczornego jest zrobienie papa autobusowi i powiedzenie mu dobranoc kiedy wyjeżdża w miasto. Kiedy jednak stoi, mówimy, że właśnie poszedł spać. Pierwszą rzeczą, którą rano robimy, to sprawdzamy czy autobus już wstał i dopiero szykujemy się do żłobka.

Podróż autobusem to już level hard ekscytacji, Miko jara się jak pochodnia. Przez całą podróż zagaduje innych pasażerów, podkreślając, że autobus jedzie, szybko, wspaniale, że mknie. Radość milion. Tak więc każdy spacer, każde wyjrzenie przez okno to autobus, autobus, AUTOBUS!

Od początku jego autobusowej fazy zaczęliśmy wyszukiwać różnych zabawek w temacie i książeczek, które zdecydowanie mogą wydać się interesujące zarówno dla maluszka jak i  starszaka. Faza trwa już ponad półtora roku i nic nie zapowiada jej końca. Trwa równolegle z fazami na pociągi i wozy strażackie.

Jak zwykle nie mogłam darować sobie riserczu i przekopałam prawie całe internety. Niewiele jest tych mega interesujących zabawek, ale jednak COŚ jest.

Autobus LITTLE PEOPLE FISHER PRICE

To autobus, który zawsze będziemy darzyć największym sentymentem, bo to właśnie ten nasz pierwszy. Wiadomo, pierwsze miłości zawsze mają specjalne znaczenie 😉 Autobus z serii Little People gada i gra. Ja już znam tę melodię na pamięć i śpiewam te piosenkę przez sen haha. Maciek jest przerażony, mówi, że grające zabawki źle działają na moją psychikę ;P
Tak czy inaczej ten autobus jest świetny i jak to Fisher Price – z pancernego plastiku, który przetrwał zderzenia ze wszystkimi ścianami w naszym mieszkaniu. Ściany mają się zdecydowanie gorzej niż rzeczony autobus.

Autobus GREEN TOYS

Wspaniały, wykonany w 100% z materiału pochodzących z recyklingu butelek na mleko. Serio, dzięki temu mamy pewność, że są bezpieczne dla dzieci, nie posiadają BPA oraz innego syfu. Plastik jest bardzo wytrzymały, mamy inne zabawki tej marki i serio, dają radę nawet na dworze. Nie pęka, i co jeszcze super ważne, nie ma tu żadnych elementów metalowych lub małych, więc nadaje się już dla rocznych maluchów. Jeden z naszych faworytów!

JANOD UKŁADANKA

Puzzle i układanki to jedna z naszych ulubionych zabawek. Niemal każde dziecko z zachwytem układa takie układanki jak ta od Janod. Ta o tyle świetna, że dotyczy nie tylko samych autobusów, a i innych pojazdów. Na początku przygody z układaniem i dopasowywaniem kształtów uwielbialiśmy tego typu zabawki. Dziś zdolniacha układa je w jakieś 10 sekund, no i dzięki temu mega rozwinął zręczność i precyzję ruchów.

TAYO BUS

Na Tayo trafiliśmy przypadkiem. Wyszukując bajki na Youtube.com dotarliśmy pewnie do końca internetów, które końcem oczywiście nie były, chociaż tak nam się wydawało. Tayo zna całkiem dużo osób. Jest to bajka o wspaniałym niebieskim autobusie i jego przyjaciołach. Miko je uwielbia,  i śpiewa nawet piosenkę po angielsku! Bajka pochodzi z Azji (Korea), ja tylko czekam, aż pojawi się w wersji PL i kiedy Tayo się w Polsce w sprzedaży. Do tego czasu nie pozostaje nam nic innego, jak ściągniecie zabawki z Aliexpress.com, co niewątpliwie przed nami. Bajkę możecie obejrzeć TUTAJ.

 

OCH LEGO

Nie ma się co czarować, tam gdzie jest LEGO, jest i świetna zabawa. Kiedy nadchodzi pora na klocki, LEGO DUPLO są świetne i w swojej kategorii bezkonkurencyjne. Szczerze, to jedyne plastikowe klocki, które zostały zaakceptowane przez Mika. W jego pokoju stoi olbrzymi wór klocków, klnę za każdym razem, gdy je wysypie i sprzątanie mi przypada (a jakże!), kiedy je nadepnę to już nie wspomnę. Ale zapewniają świetną zabawę na wiele godzin, a mi czas na książkę, kawę, bloga itd. Oczywiście w ofercie logosów są i autobusy, w końcu to must have każde mini duplo maniaka.

Mało tego!  Są dostępne w trzech wersjach i trzech cenach, zaczynając już od 18 złotych 🙂 znajdziecie je TU, TU i TU (warianty od najniższej do najwyższej ceny – ostatni jest ofkors najfajniejszy).

 

 

 

książeczka SŁOŃ W AUTOBUSIE – Patricia Cleavland – Peck

Książeczka wpadła w nasze ręce przy okazji jakiegoś wyjścia. Zawsze, gdy mamy po drodze księgarnie, MUSIMY ją zaliczyć. No jakbym nie weszła, to bym nie przeżyła. Męczyłoby mnie to przeokrutnie i noc z głowy! Co zrobić, taki mój nałóg, jedni piją inni kupują buty, a ja po prostu chora jestem, jak nie kupię nowej książki. Nowej książki x minimum 5.   Jednak wracając do historii, nie inaczej było i tym razem. Książeczka okazała się strzałem w dziesiątkę. Opowiada o różnych zwierzakach i niewłaściwych dla nich środkach transportu, jak np słoń podróżujący autobusem. Złożona z zabawnych rymowanek i ciekawych ilustracji, przypadła do gustu zarówno Miko jak i nam. Wracamy do niej bardzo często i oczywiście to słoń budzi największe emocje. No i jeszcze świnka na deskorolce i żyrafa w samolocie.

 

Jeśli i Wy znaleźliście jakieś super autobusowe zabawki i książki, napiszcie o nich koniecznie w komentarzach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Brak komentarzy

Napisz odpowiedź