Lifestyle

Jak przetrwać święta?

Nie ma co się oszukiwać, dla rodziców małych dzieci święta to wyjątkowo ciężki okres.  Chciałoby się, aby wszystko było idealne, co by mały człowiek z zachwytem przeżywał każdy moment. Perfekcyjne do zemdlenia. Ale nie da się, no po prostu się nie da. Choć byś na rzęsach stanęła, zawsze coś pójdzie nie tak. Możesz zamykać oczy, zaciskać zęby. Baaa, nawet musisz, wszystko w imię magii świąt, tylko czy chcesz aby najlepsze święta Twojego dziecka były dla Ciebie tymi najgorszymi?ZAKUPY

Zaczyna się od zakupów. Frustracja kurczącym się czasem sprawia, że zmarszczki mimiczne zaczynają orać po całej twarzy. Kolejki doprowdzają do szału, cały czas czegoś z listy brakuje, a pot z gorąca i nerwów falą cieknie po plecach. Dżizas. Magia świąt. Cokolwiek masz do kupienia, nie zabieraj ze sobą dziecka, bo katastrofa murowana. Będzie płakać, krzczyczeć, złościć się i niecierpliwić. A Ty nie kupisz nic. U nas tak to działa, serio. A potem kolejny raz do sklepu. Ehhhhh….
PORZĄDKI
W domu już jest łatwiej, bo w swojej strefie komfortu. Nikt Ci przez ramię nie zagląda do koszyka, nie musisz wysłuchiwać narzekań w stylu „a dlaczego te wędliny mają tyle konserwantów” lub „ludzie powariowali z tymi zakupami, nie sądzi Pani?”.
Co z tego, że choinka krzywo ubrana (i krzywa w ogóle), niech dzieć sypie igły po podłodze – who cares??? To też jego choinka i jego święta.
Zasuwam po całym domu ze ścierką, wycieram, poleruje, odkurzam. Tylko po to by zobaczyć że kurz po 15 sekundach materializuje się nie wiadomo skąd znów w tym samym miejscu. Grrrr…
Po kilku takich okrążeniach mówię pas. Szkoda mojego zdrowia. Jakiś tam pyłek nie zabije mi atmosfery świąt.
Po pół godzinie kolejny obchód ze ścierką. Nie daruje dziadu…
Włączam tv i widzę porady pierwszej perfekcyjnej tego kraju jak zadbać o świąteczne porządki, stół etc. Słucham z uwagą, a frustracja narasta: tydzień przed świętami zapierniczamy, 5 dni przed świetami zapierniczamy, 2 dni przed świętami zapierniczamy, 1 dzień przed świętami zapierniczamy. Nadchodzi Wigilia, więc oczywiście co robimy? Zapierniczamy!!!!!! Pół godziny przed przyjściem gości w końcu masz czas dla siebie i możesz se strzelić maniciure. No bez jaj…
GOTOWANIE
Wkładam ręce po łokcie w gary i okazuje się że oczywiście czegoś zapomniałam kupić. Trudno. Nie wracam do sklepu. Hell noł. Będzie bez. Najwyżej zauważą, skomentują, potem jeszcze raz skomentują. W nosie, mogę być niedoskonała. Niedoskonali też jakoś żyją. Idę się pobawić z dzieckiem. W końcu te święta mają być piękne dla niego. On ma nosie, czy w sałatce będzie gorszek.
ŚWIĘTA
To wyzwanie przed nami. Ale doświadczenia ubiegłoroczne oraz ze wszelakich spędów rodzinnych pozwalają przewidzieć mi następujący scenariusz.
Najpierw miliard uśmiechów i uścisków. I do tego momentu jest okej. Potem sie zacznie.
Nagle okaże się że wszyscy jak zwykle wiedzą lepiej i więcej o tym jak Twoje dziecko powinno być wychowywane / żywione. Wydawało Ci się że sama wiesz? Pewnie że Ci się wydawało.
Daj mu pierogów z kapustą i grzybami! 
– Ale on ma dopiero rok, i nie wolno mu grzybów. Może mu się to odbić solidnie na zdorwiu.
– my Wam dawaliśmy jak byliście mali i przeżyliście. 
– Co nie znaczy że to było dobre.
– Przesadzasz, no ale niech Ci będzie. To  może chociaż śledzia w oleju!
Ehhhhhh…
Co Wy młodzi wiecie o wychowywaniu dzieci, my to zęby zjedliśmy na tym.  
Taaaak. Jestem tego pewna…– załóż mu sweterek, zimno jest.
– nie jest zimno, ja siedzę na krórki rękaw przecież.
– ale on jest mniejszy i mu zimno.
No tak, to argument nie do zbicia.

– Choć malutki, dziadek Ci kominek pokaże!
– To nie jest najlepszy pomysł. On zaraz będzie chciał go dotknąć i się poparzy.
– Nie będzie, przesadzasz. 
Grrrrr….
W końcu magia świąt. Trzeba wrzucić na luz, zacisnąć zęby, krótko ucinać dyskusję mówiąc że dziękujmy za rady, ale doskonale dajemy sobie radę stosując własne metody i wiemy co dla młodego jest nalepsze/najzdrowsze/najbezpieczniejsze. Przez resztę świąt zwyczajnie się uśmiechać i nie dawać doprowadzić się do szału. I cieszyć się świętami razem z dzieckiem. Nic poza tym nie ma znaczenia.Zdrowie wszystkich nieperfekcyjnych Mam – przetrwamy te święta! W końcu kto, jak nie my 🙂

_____________________________________________________________________________
Podoba Ci się ten teskt? Koniecznie zostaw komentarz lub lajka. 🙂

 

Jeśli masz ochotę zostać z nami na dłużej, to możesz to zrobić poprzez polubienie nas na Facebooku – wtedy nie ominie Cię żaden nasz post 🙂

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Kasia Szreder
    22 grudnia 2015 at 21:29

    „ale on jest mniejszy i mu zimno” – o nie! już wszytko rozumiem, dlatego jest mi non stop zimno 😀 Ja siedzę w swetrze, a mój mąż w krótkim rękawku, coś jest na rzeczy 😉

    • Odpowiedz
      Brzozoweczka
      23 grudnia 2015 at 01:01

      też o tym nie myślałam, a u nas jest dokładnie tak samo 😉

    Napisz odpowiedź