Macierzyństwo Polecane Pół żartem

Dziura laktacyjna – zmora młodej matki

Choć niewiele osób ma o tym pojęcie, dziury laktacyjne są zjawiskiem bardzo powszechnym w grupie młodych matek. Wpływ na to mają niewielka ilość snu, przemęczenie, pierdylion rzeczy na głowie i za krótka doba. Serio. Przekonaj się sama!

Ja też długo nie byłam świadoma tego zjawiska. Jak tylko Miko się urodził, stale o czymś zapominałam, serio. Zapominałam, że robiłam pranie i trzeba je powiesić, wychodząc do sklepu zapominałam co miałam kupić, nie pamiętałam co mąż do mnie wczoraj mówił. Mój umysł kasował wszystko, co było zbędne – czyli co nie dotyczyło dziecka. Dramat, co? Pewnie jak bym zapytała czy miałyście tak samo, to wyrósł by tu las rąk.

Prawda jest taka, że nie sposób jest to wszystko ogarnąć. Dziecko się rodzi, a my zostajemy mózgami operacji rodzina. Na naszych głowach jest często praktycznie wszystko. Trzeba być omnibusem, alfą i omegą, mieć miliard w rozumie i krzepę hardcorowego koksa. Nagle musimy nauczyć się rozpoznawania znaczenia każdego westchnięcia, sapnięcia, pierdnięcia, krostki, potówki. Do tego chałupa jak stała, tak stać dalej musi, a wszystko do tego powinno kręcić się tak jak do tej pory. Pranie, sprzątanie, gotowanie, odkurzanie, zakupy. Tak tak, my matki mamy przewalone. Umiejętność ogarnięcia tego wszystkiego przychodzi z czasem.

No i tu dochodzimy do sedna sprawy.

Młody miał wtedy może miesiąc. Po całym dniu pracy, M. wraca do domu. Chwilę potem toczy się codzienna rozmowa – w skrócie gadu gadu o pierdołach:
On: Jak Ci minął dzień?
Ja: Ok, zmęczona jestem, dziś maluch był strasznie płaczliwy. Marzę tylko o tym, by pójść spać.
bla.. bla.. bla..
On: Jak Ci się podobał wczorajszy film?
Ja: yyyy… jaki film…?
On: No ten, który razem oglądaliśmy, usnęłaś prawie w połowie…
Ja: Oglądaliśmy jakiś film? Serio?
On: Nooohooo, nawet mówiłaś, że nie lubisz tego aktora.

Kurna… Jak to się mogło stać, że wykasowałam z umysłu 45 minut cholernego filmu… Nic nie pamiętam… Normalnie luka w pamięci… Masakra z tym zmęczeniem..

Ja: O masz, to chyba dziura laktacyjna….
On: Laktacyjne co?
Ja: No wiesz, hormony, dziecko i te sprawy. Musiałam to wyrzucić z pamięci, żeby pamiętać o bardziej priorytetowych rzeczach, tyle się teraz dzieje. Stąd dziura w pamięci.
On: yyy… ok, a zapłaciłaś rachunek za telefon?
Ja: Rachunek za co? (O-oo)
On: Kolejna dziura?
Ja:Ups…

Tak to mniej więcej wyglądało. Pierwszy rok był pełen luk w życiorysie, czasem nie pamiętałam filmów, które zaczęliśmy oglądać poprzedniego wieczoru, a czasem np zapłacić rachunku za telefon lub tego co mój mąż do mnie mówił dzień wcześniej (lub czasami nawet kwadrans). To dopiero fuckup. Najgorsze było to, że ja go naprawdę słuchałam, no ale cóż. Pod koniec dnia moja pamięć robiła wielkie sprzątanie i usuwała rzeczy, które jakimś cudem nie zasłużyły na to żeby zakodować je na dobre. Potem dziury laktacyjne minęły, choć może nie tak całkiem do końca. 😉

Droga młoda mamo, jeśli jeszcze raz ktokolwiek ( w tym i szanowny mąż, mama, teściowa, babcia, koleżanka, sąsiadka czy ktoś tam inny jeszcze) wypomni Ci, że czegoś nie pamiętasz, zwal to na dziurę laktacyjną. Ona niczym dziura ozonowa robi czystki w Twojej pamięci.

*Powyższy tekst ma charakter humorystyczny, a istnienie tzw. dziury laktacyjnej nie powinno być brane na serio 😉

ZOBACZ RÓWNIEŻ

12 komentarzy

  • Odpowiedz
    Gotowanie Uk
    18 czerwca 2016 at 22:10

    Super artykuł 🙂

  • Odpowiedz
    Matka 2 a chciala 4
    19 czerwca 2016 at 08:24

    Cel osiagniety bo smialam sie czytajac ten tekst.a wymyslona nazwa dziura laktacyjna jest genialna,zaczne jej uzywac:)

  • Odpowiedz
    Monika Raus
    19 czerwca 2016 at 16:13

    Ja takie dziury miałam już w ciąży, nawet na zakupy pojechałam bez portfela, pani przy kasie dziwnie wtedy na mnie patrzyła :/

  • Odpowiedz
    Renia Hanolajnen | Ronja
    20 czerwca 2016 at 18:53

    Pewnie fachowo się to inaczej nazywa, ale na pewno takie zjawisko istnieje! 🙂
    Poza tym na początku macierzyństwa u kobiet po ciężkim porodzie występuje zespół szoku pourazowego (PTSD), który również powoduje dziury w pamięci. Doświadczyłam tego po pierwszym porodzie – kompletnie nie pamiętam pierwszych miesięcy z synkiem w domu 🙁 Po drugim porodzie już na szczęście było okej. Według naukowców PTSD dotyka to aż co 3 kobietę! (tu źródło: http://www.mjakmama24.pl/porod/porod-naturalny/zespol-stresu-pourazowego-ptsd-po-porodzie-dotyka-co-trzecia-kobiete,544_3249.html)

    • Odpowiedz
      Brzozóweczka
      21 czerwca 2016 at 15:12

      Nie wiem czy ma i jaką może mieć to fachową nazwę 😉
      Ja z perspektywy czasu też mało pamiętam z tego czasu, zmęczenie robiło swoje.
      Dzięki za link, niestety nie działa 🙁

  • Odpowiedz
    Krakowski ogród botaniczny. Intymnie. | Spójrz przez okno
    8 września 2016 at 23:44

    […] okazała się bezsilna w starciu z „dziurą laktacyjną”. O dziurze przeczytałam u brzozóweczki. Sama jedynie rozszerzam to pojęcie – pierwotnie obejmujące jedynie luki w pamięci podczas […]

  • Odpowiedz
    Ewa Kurpiela
    21 lipca 2017 at 07:32

    Poczatki Po porodowe zapominalam tyle rzeczy… Kawe czy herbat zaparzalam caly dzien… kilkukrotnie umialam zalaczac wode… ten przyklad to tylko igielka w calym morzu… umówiłam sie z koleżanka miala przyjechać na kawe .. tak tak przyjechała tylko ze nikogo nie zastała w domu…
    świetny tekst pasujący idealnie dla nas matek ✔✔👍👍😃😃 pozdrawiam !! 😊

  • Odpowiedz
    Aneta Teresa Radoła
    21 lipca 2017 at 13:07

    Oj to teraz wiem, dlaczego ja miałam takie zaniki i ogólny nie ogar 😀 Mój facet się śmiał, że chyba mi cos z mózgiem zrobili po cesarce 😀 A tu prosze, jest logiczne wytłumaczenie 🙂 Dziś go o tym uświadomie 🙂 Pozdrawiam i powodzenia 🙂

  • Napisz odpowiedź