Kuchnia Polecane

Dieta malucha: Dyniowa inna niż wszystkie

Zupa dyniowa stała się moją wielką miłością zaledwie kilka lat temu. Zaczęło się oczywiście fatalnie. Wszędzie gdzie miałam okazję ją spróbować smakowała wyśmienicie, ale w domu już mi taka nie wychodziła. Nie wiedziałam w czym tkwi błąd. Próbowałam wielu przepisów, ale nigdy to nie było to. Niby prosto, ale pod górę.

Potem urodził się Mikołaj, przyszedł czas rozszerzania diety, a moje dziecko pluło dynią na odległość. Osobiście nie mogłam się z nim nie zgodzić, bo taka sama bez niczego kolokwialnie mówiąc zadka nie urywała. Postanowiłam zabrać się za tę zupę jeszcze raz i od nowa, tym razem jak się okazało z olbrzymim sukcesem. Moje dziecko absolutnie kocha, uwielbia i ubóstwia tę zupę, jak ją widzi to aż się trzęsie i choćby odmawiał wszystkiego, tę akurat zje zawsze. Baa, on nie daje się nią karmić! Musi siam siam i koniec! Mój mąż też ją jest jej wielkim fanem, zresztą podobnie jak i ja. W sezonie gotuję ją bardzo często bo jest tzw. pewniakiem. Ale co ja Ci będę chwalić i chwalić, musisz ją zrobić i przekonać się sama.

Punktem wyjścia były smaki lekko orientalne i to, żeby za jednym zamachem zrobić zupę w wersji łagodnej dla Miko i dla nas w wersji pikantnej. Ale niezależnie od wersji, jest to zupa inna niż wszystkie i zdecydowanie pełna wielu współgrających ze sobą smaków. Sycąca, pyszna, idealna na jesienne dni.

Jeszcze wspomnę tylko, że na zupę i do deserów zawsze wybieram dynię hokaido, gdyż doskonale się piecze i ma ten niesamowity słodkawy smak, który sprawia, że dania mają przyjemny słodkawy smak.

3

Krem z dyni i batatów na mleku kokosowym

Składniki:

  • dynia hokaido
  • 1 duży batat
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 400 ml mleka kokosowego
  • sól
  • opcjonalnie tarty cheddar (od 200g)
  • woda (minimum szklanka)

Przyprawy do „dorosłej” części zupy:

  • szczypta chilli
  • imbir mielony

Przydatny będzie papier do pieczenia.

Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania warzyw do pieczenia. Obieramy i kroimy w półksiężyce dynię. Ja obieram dynię za pomocą obieraczki do ziemniaków, bo ten gatunek dyni ma to do siebie, że skórka jest cienka i prosta do zdjęcia. Batata również obieramy i kroimy w plastry o grubości około 1 cm.

Dynię oraz batata układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i dokładamy do tego 3 ząbki czosnku w łupinach. Dzięki temu czosnek nam się nie spali, a po upieczeniu będzie delikatnie słodkawy i kremowy. Następnie całość wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy do miękkości zarówno dyni jak i batatów – zwykle 30 do 45 minut. Kiedy wszystko zostanie już upieczone, wyjmujemy z piekarnika i przekładamy do głębokiego garnka -dynie, batata, a czosnek wyciskamy z łupin.

Całość zalewamy mlekiem kokosowym, dodajemy szklankę wody, szczyptę soli i gotujemy przez 15 minut na małym ogniu, aż wszystkie smaki się połączą. Ilością dodanej wody ponad tę szklankę możemy wyregulować późniejszą gęstość – 1 szklanka wody + puszka mleka sprawią, że krem będzie bardzo gęsty, jeśli lubimy rzadsze, trzeba dodać co najmniej jeszcze jedną szklankę. Ja preferuję gęstsze chociażby dlatego, że lepiej się młodemu łyżki trzymają.

Należy pamiętać o regularnym mieszaniu, w innym wypadku istnieje ryzyko przypalenia. Po upływie 15 minut zdejmujemy zupę z palnika i z pomocą blendera miksujemy ją nad osiągnięcia jednolitej konsystencji. Następnie dodajemy ser i mieszamy.
W tym momencie możemy odlać pożądaną porcję dla malucha, a resztę przyprawiamy chilli i imbirem i odstawiamy na kolejne 15 minut, aby nabrała mocy.

Podając można dodać na wierzch kilka pestek prażonej dyni -ja uwielbiam, ale moje dziecko średnio akceptuje jakiekolwiek pestki i zaraz krzyczy: Tego nie! To nie to!

4

Według mnie ta konsystencja zupy jest idealna. Niewielka ilość potrafi nasycić malucha, a jak wiadomo najpierw jest czas jedzenia, a potem kiedy się znudzi zaczyna się zabawa na całego. Na nią też jesteśmy przygotowani, bo wiemy, że miska z zawartością nie odleci nigdzie niczym ufo, a pomaga nam w tym mata ez-pz. Dzięki niej nie muszę po zakończonym posiłku biegać z mopem.

5 2

Mata HappyMat EZPZ – Bamadoo
Śliniak Lassig – Bamadoo

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

  • Odpowiedz
    coverbaby
    25 października 2016 at 20:58

    Będę robiła 🙂 inna niż moja. Brzmi pysznie :*

  • Odpowiedz
    Nowa w wielkim mieście
    28 października 2016 at 15:55

    Jeszcze nigdy nie jadłam takiej, ale mam ochotę spróbować 🙂 Ciekawe czy mi zasmakuje? Albo mojej małej? Albo mężowi? 🙂

  • Napisz odpowiedź