Lifestyle

Czas dla siebie? Mam na to niezawodne sposoby!

Tuż obok miłości i rodziny, czas to niewątpliwie najcenniejsza wartość. Serce oddajemy dzieciom, mężowi, rodzicom, a czas… Czas ucieka. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem pędzą, a my tylko w lustrze widzimy efekty tej nieustannej gonitwy, bo zmęczenie robi swoje. Zamiast upragnionego relaksu wciąż się gdzieś spieszymy, pozostawiając swoje potrzeby na samym końcu. To problem dotykający wielu matek. Jesteśmy wielozadaniowe i wyczerpane przygniatającą ilością obowiązków. Chciałoby się wyrwać z tego pędu choć kilka chwil tylko dla siebie, a tu świat nie chce zaczekać… Marzysz o tym , żeby mieć czas dla siebie? Żaden problem! Mam na to niezawodny sposób i z przyjemnością się nim z Tobą podzielę.

Mój tydzień wygląda zapewne podobnie jak Twój. Praca, żłobek, dom, zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie, w weekend też jest co robić, bo nie wszystko da się upchnąć w tygodniu. Gdy  skończę ogarniać chałupę, to ciemna noc mnie zastaje. Zasypiam w pozycji siedzącej przed telewizorem, z nosem na klawiaturze, oparta o pralkę ładując pranie. No padam na twarz, serio. A gdzie tu jeszcze czas na własne przyjemności?

Oszczędzanie czasu jest kluczem właściwie do wszystkiego. Wypracowanie pewnych zasad nie jest łatwe, ale zdecydowanie warte wysiłku.  Bardzo długo zajęło mi odpowiednie rozplanowanie wykonywania pewnych obowiązków tak, by móc cieszyć się spokojnymi chwilami z rodziną bez myślenia o tym co mam jeszcze na głowie, a znalezienie czasu dla siebie przestało graniczyć z cudem. Mogę zrobić coś dla siebie, bez obaw o to, że z czymś się nie wyrobię.

frisco55

Aby do tego dojść, musiałam nieco przeorganizować nasz domowy podział obowiązków. Finalnie udaje mi się regularnie wyrwać trochę tego czasu dla siebie i spędzać więcej czasu z rodziną. Wystarczyło na nowo rozdać karty i rozdzielić obowiązki:

Dzielimy się tym, co jest do zrobienia w domu

To taka absolutna podstawa. Oboje pracujemy, więc nie może być tak, że wszystko jest na mojej głowie. Tak więc ja piorę i gotuje, ON wiesza pranie, zmywa i odkurza. Razem sprzątamy. Jest uczciwie i fifty fifty 🙂 W takim układzie nie ma stron pokrzywdzonych, bo każdy daje coś z siebie.

Dzielimy się sprawami około domowymi do załatwienia

Nie załatwiamy razem wszystkich spraw, chyba że jest to rzeczywiście niezbędne np. w banku. Przeważnie wystarczy jedno z nas, więc unikamy grupowych wycieczek. Staramy się również unikać centrów handlowych oraz sklepów wielkopowierzchniowych. Zwykle taka wyprawa kończy się gonitwą za dzieckiem pomiędzy regałami. Ja jednak wolę zrezygnować z takich atrakcji. Jedynymi wyjątkami są momenty, kiedy trzeba kupić dziecku buty, kurtkę lub coś do ubrania.

Przestałam być niewolnikiem robienia zakupów

Muszę Ci się do czegoś przyznać. Nigdy nie lubiłam jeździć na zakupy spożywczo – domowe, serio. To od zawsze była dla mnie okrutna kara i strata czasu. Po pierwsze dojazd, który często zajmuje bardzo dużo czasu, po drugie cały ten proces zbierania całej listy zakupów do koszyka przemierzając kilometry alejek (i na skutek głodu kupienie przy okazji dziesięciu niepotrzebnych rzeczy), po trzecie długie oczekiwanie w kolejce do kasy. Do tego zniecierpliwione dziecko, które albo płacze albo ucieka po sklepie. Nie, to nie dla mnie.  W sumie to nawet 2-3 godziny, które trzeba przeznaczyć na wizytę w sklepie, a przecież można by było ten czas poświecić na co innego. Już w tej chwili w mojej głowie mam co najmniej dziesięć pomysłów. To jest ten czas, który z powodzeniem mogłabym spędzić z dzieckiem na placu zabaw lub poświęcić go sobie.

Najbardziej ten brak czasu odczułam po powrocie do pracy. Doba przecież nie jest z gumy, a każda minuta jest na wagę złota. Nie miałam siły gnać jeszcze po zakupy i wracać z nimi objuczona niczym wielbłąd. Wtedy moja przyjaciółka podsunęła mi pod nos rozwiązanie. Za jej namową weszłam na stronę Frisco.pl i zrobiłam pierwsze w moim życiu zakupy spożywcze z dostawą do domu. Pełna obaw zamówiłam pieczywo, mięso, wędlinę oraz warzywa – czyli wszystkie te rzeczy, które zwykle muszę dokładnie obejrzeć, zanim zdecyduje się je kupić. I tu wielkie zaskoczenie, wszystko przyjechało takie, jakie sama bym wybrała – świeże i pachnące.
Dziś Frisco.pl jest naszą odpowiedzią na potrzebę zrobienia zakupów. Nie tylko wtedy, gdy tydzień jest wypełniony po brzegi albo gdy nie chce nam się nigdzie jeździć, ale również gdy nasze dziecko choruje i nie mamy możliwości wyjścia po zakupy.

frisco4 frisco2

Robienie zakupów we Frisco.pl jest niesamowicie proste i przyjemne. Nie tracisz czasu na dojazdy, nie stoisz w kolejkach, nie dźwigasz ciężkich rzeczy, możesz zawsze w określonym czasie dokonać zmian w zamówieniu, jeśli czegoś zapomniałaś, ale również oszczędzasz czas i pieniądze, bo nie jesteś atakowana milionem promocji i degustacji. Robisz zakupy dokładnie wtedy, kiedy masz ochotę lub potrzebę i tam gdzie chcesz. Zrobienie zakupów zajmuje dosłownie kilka minut, więc z powodzeniem możesz je zrobić nawet podczas wizyty u kosmetyczki czy fryzjera. Tym samym unikasz wchodzenia do sklepu na głodnego i czyszczenia półek w konsekwencji gastro fazy.  Koniec z bezsensownymi zakupami z których nie da się ugotować niczego konkretnego, koniec z presją czasu i zmęczeniem. A co najważniejsze, nareszcie zakupy kojarzą mi się z przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

Właśnie dlatego w kolejnym tygodniu zaplanowałam kino z koleżanką, a zakupy zrobię przy okazji, wieczorem w piżamie i z kubkiem ulubionej herbaty w dłoni.

frisco6 frisco3

*wpis powstał we współpracy z Frisco.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Brak komentarzy

Napisz odpowiedź