Dziecko Polecane

Co robić z dzieckiem w jesienne popołudnia i wieczory?

Prawdziwa zimna i deszczowa jesień już zaraz, a to oznacza koniec całych dni na powietrzu, po których wieczorową porą dzieci padają do łóżek jak przysłowiowe muchy. A to oznacza tylko jedno – nieustane Mamo, Tato, pobaw się ze mną.
Kto ma dzieci, zna ten scenariusz na pamięć, a kto ma jedynaka ten wie, że nie ma wyjścia, bo przecież nie idzie powiedzieć: Pobawcie się sami.

Są dwa wyjścia – albo namawiasz dziecko na swobodną zabawę sam na sam (uda się raz na dziesięć przypadków) albo wchodzisz w to uzbrojona o odpowiednią broń i nie musisz bawić się np. w parkowanie aut i kraksy samochodowe (ja nie przepadam, Mamy chłopców wiedzą o czym mówię).

Oczywiście można robić wiele rzeczy outdoorowo, ofc w pewnych sezonach, np. w okolicach świąt labirynt świateł czy jarmark Bożonarodzeniowy, czasem kino, ale to zwykle bardziej weekendowe rozrywki, a tu się życie toczy dzień po dniu, wieczór po wieczorze, no i przecież z góry wiadomo, że temat wspólnej zabawy będzie wracał jak bumerang.

Dlatego przede wszystkim na sezon chłodów i ciemności stawiam na książki, gry, puzzle oraz klocki.
Z puzzlami i grami można trochę poszaleć, wybór jest olbrzymi i masa wariantów do wypróbowania. To co istotne, fajnie jest przemyśleć temat, by trafić w zainteresowania dziecka i zainwestować w coś, co przykuje jego uwagę na więcej niż kilka minut. Druga zasada – proste mechanizmy gry. Im prościej tym lepiej. Kiedy zamawiałam gry i puzzle na jesień, kierowałam się głównie tymi zasadami.
O naszych książkowych wyborach możesz przeczytać TUTAJ. Ale wracając do gier i puzzli, to opowiem Ci co nieco o tym, co wybrałam dla Mikuszona na jesień 🙂

Jak już wiesz, jestem fanką kieszonkowych formatów, bo można je ze sobą zabrać w wiele miejsc i nie zawalają pokoju, torebki (no przecież wiadomo, kto to wszystko nosi, no!), bagażu. Wiem, że wielu rodziców także, bo gdzie to wszystko trzymać? Od ponad roku ku mojej radości popularnością cieszą się puzzle w woreczku Mudpuppy ze zwierzętami. Układane tysiące razy, więc pokusiłam się o drugi wariant – z motywem kosmosu! Historia ta sama, Miko chętnie je układa, są minimalnie trudniejsze niż te ze zwierzątkami, więc zajmuje mu to trochę więcej czasu – około kilkunastu minut. W tych mu nie pomagam, wręcz sam mówi: Mamo, ja tu układam! 😀 No to ja nie przeszkadzam oczywiście! Wykorzystuje tę chwilę na kubeczek kawy 🙂

Jak już jesteśmy przy tematach kieszonkowych,  to jeszcze gra w takim mini wydaniu – Na Ryby od Mudpuppy. W domu to ulubiona gra z Tatą, a jakże! Prosta mechanika, polegająca na łowieniu rybek i łączeniu je w zestawy. Łowienie rybek to nic innego jak dobieranie kart! Wygrywa ten, kto pierwszy skompletuje swoje zestawy (jak największą ich ilość!).

Jeśli karciane, to czemu nie planszowe? My od dawna z Maćkiem gramy w różnej maści planszówki, dlatego od zawsze chcieliśmy zaszczepić miłość do nich u Mika, również dlatego, że w obecnych czasach dzieci są zdigitalizowane od dzieciństwa, co wpływa na to, że z czasem słabiej rozwijają swoje umiejętności społeczne. A planszówki dają nie tylko możliwość rozwijania logicznego myślenia, ale właśnie wymagają bezpośredniego kontaktu z innymi. Dlatego chcielibyśmy rozbudzać w Miku tę pasję, by w przyszłości konsola nie była jedyną rozrywką związaną z grami.

Znacie klasycznego chińczyka? Och jak ja go uwielbiałam za czasów mojego dzieciństwa. Jeśli Wy również, to zrozumiecie dlaczego wybrałam akurat tę grę. Wyścig Koniki Carrousel, to bardzo podobna formuła, zasady prawie identyczne, ale nieco prostsze dla dziecka, zwłaszcza jako początkującego gracza planszówek. Po pierwsze ilość pionków jest o połowę mniejsza (co na plus bo skraca rozgrywkę, a zbyt długa dla dziecka to koszmar, a nie przyjemność), po drugie super wspomaga naukę liczenia – Miko świetnie sam liczy pola i przesuwa konika do przodu, po trzecie zakaz wyprzedzania to fajny element utrudnienia! Zbijanie pionków oczywiście dozwolone. Wygrywa ten, kto doprowadzi swoje koniki do stajni jako pierwszy 🙂 O towarzyszących emocjach nie muszę chyba mówić 🙂

Uwielbiamy podróżować, to już wiesz. Nawet swego czasu kupiłam Mikuszonowi książkę hit – Mapy. Mimo, że mamy ją już pewnie ze dwa lata, to w każdym tygodniu minimum dwa razy przynosi ją, żebyśmy wspólnie pooglądali obrazki i porozmawiali co gdzie i skąd, co tam można zjeść, jakie zwierzątka tam żyją, czy to daleko, czy blisko, czy samolotem czy samochodem i czy tam już był, co mu się podobało. Ej, tak to mi się podoba. No więc nie zdziwi nikogo, że do naszej kolekcji trafiły puzzle Mudpuppy o takiej samej formule – czyli mapa z ilustracjami charakterystycznych rzeczy, miejsc czy symboli dla danego kraju.. Rzecz bardzo fajna, wciągająca. Z pełną świadomością wybrałam dla Mika trudniejszy przedział wiekowy (5+), ale wiedziałam, że i tak na początku będzie je układał z naszą pomocą, bo przecież z kimś trzeba to wszystko przedyskutować. To co bardzo mnie zachwyciło, to że puzzle nie są wykrojone w standardowe kształty, a wg granic państw. To raczej mało spotykana formuła, a puzzle same w sobie z fajną wartością edukacyjną, zachwycają zarówno czterolatka, starsze dziecko (z ciekawością układał je jedenastolatek!) i dorosłego!

Na koniec sztos sztosów. A jakże, musiałam zostawić na deser taką perełkę! Gra balansowa Flamingi od Janod to absolutny majstersztyk, zarówno jeśli chodzi o prostotę jak i estetykę.
Ta jest jedną z tych rewelacyjnie pozwalających ćwiczyć zręczność. Zadaniem graczy jest ustawienie pisklaków na skrzydłach flaminga, a ten komu flaming się przeważy i strąci małe ptaszory ze skrzydła oczywiście przegrywa. Zasada bardzo podobna jak przy grze z małpkami, o której pisałam TUTAJ. Teraz w obie gramy na zmianę.

Jeśli jednak szukałabyś czegoś innego, np z motywem dinozaurów lub innych gier planszowych, to polecam Ci te dwa wpisy, w których pisałam między innymi o fenomenalnej grze Kret! (cały czas jest w top of the top naszych ulubionych gier) oraz Wyścig Kurczaków (TUTAJ).

Ponieważ wiem, że zaraz posypią się wiadomości w klimacie, a gdzie to kupić, to poniżej wrzucam linki 🙂

Gra balansowa Flamingi | TUTAJ
Gra Koniki Wyścig Carrousel | TUTAJ
Gra Mudpuppy Na Ryby | TUTAJ
Puzzle w woreczku Kosmos | TUTAJ
Puzzle Mapa Europy | TUTAJ

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu.
Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło 🙂
Polub slodkiciezar.pl na Facebooku
Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie

Do zobaczenia! 🙂

ZOBACZ RÓWNIEŻ

4 komentarze

  • Odpowiedz
    Eliza
    16 listopada 2018 at 19:41

    A w planszówki gracie? Najczęściej u mnie w domu się w nie gra. Na tapecie u nas ostatnio cały czas Rach Ciach jest. Ćwiczymy pamięć, refleks i dokładność. Co prawda gra dedykowana jest od 5 roku życia, ale moja czterolatka gra i dobrze sobie radzi. Puzzle układamy, ale rzadziej.

  • Odpowiedz
    FlatEarth
    9 listopada 2018 at 02:39

    Śmieszy mnie ta indoktrynacja kosmosem od dzieciństwa. Kosmosem w którym nikt nigdy nie był. Wszak nad nami jest firmament w nim ksiezyc, słońce i gwiazdy a nad nim wody. A ludzie nadal wierzą w lądowanie na księżycu i bajeczki NASA…ehhh

  • Odpowiedz
    Dietetyk Na Walizkach
    24 października 2018 at 22:59

    Bardzo podoba mi się, że stawiacie na formy nie obejmujące telewizora, komputera czy gier na telefonie 😉

  • Napisz odpowiedź