Gadżety

Baby Jogger City Mini GT – wózek prawie idealny

Nie ma co ukrywać, mój pierwszy wózek był totalnym niewypałem. Wiadomo, że przy pierwszym dziecku pojęcia nie miałam co jest istotne i dopiero wnikliwa obserwacja uświadomiła mi, jakich cech oczekuję od idealnego wózka. Wiele godzin poszukiwań później wiedziałam już, że to właśnie Baby Jogger City Mini GT wprowadzi się do nas na stałe.
Choć na początku zdawało mi się, że pierwszy wózek który kupiliśmy będzie niczym spełnienie marzeń – bo wyglądał bardzo ładnie – to jednak jak to w życiu bywa, wygląd wcale nie musi iść w parze użytkowością. Po pięciu miesiącach Miki przestał się mieścić w gondoli, która prawdę mówiąc do największych nie należała. Wtedy zapadła decyzja – przesiadamy się na spacerówkę. Wyjęłam moduł spacerowy i już wiedziałam że nawet nie ma co się przymierzać. Spacerówka była tak minimalistyczna, że oczami wyobraźni widziałam jak przy lutowym mrozku i wietrze, moje dziecko niemal sztywnieje z zimna. Nie ma co, sprzedajemy i kupujemy co innego!

 

O Baby Joggerze słyszałam już wcześniej i generalnie bardzo mi się podobał, nie mniej jednak postanowiłam zrobić risercz i znaleźć taki wózek, który będzie miał wszystko czego oczekujemy. Nie powiem, było kilka typów, jednak BJ bardzo szybko z nimi wygrał, bo miał więcej i lepiej. Kiedy już zdecydowałam się na zakup, nagle o zgrozo mój wymarzony czarny GT został wszędzie wyprzedany. Po dwóch dniach poszukiwań udało mi się znaleźć sklep, który jako jedyny miał jeszcze ten kolor i w dodatku w świetnej cenie. Lucky me!
Przesyłkę dostałam następnego dnia. Przesiedliśmy się – a raczej położyliśmy młodego do niej niemal od razu – i rozpoczęliśmy intensywne użytkowanie.
Nie zawiodłam się. Wózek użytkujemy już od 8 miesięcy i szczerze żałuję, że nie kupiłam go na samym początku, w komplecie z gondolą. Można to nazwać miłością od pierwszego prowadzenia 🙂
Atuty:

 

Jest niesamowicie zwrotny. Wózkiem bardzo łatwo manewrować (dzięki przedniemu skrętnemu kołu), nawet po nierównym terenie. Zdecydowanie lekko się prowadzi, niezależnie czy jest dociążony sporymi zakupami czy też nie.

 

Koła forever air do złudzenia przypominają pompowane, również w komforcie jazdy, jednak są całkowicie wykonane z odlewu, więc nie ma obaw przed że przytafi się guma. Wszystkie koła są zdejmowane co ułatwia transport.
Bardzo duży kosz. Nie jednokrotnie był w stanie pomieścić zakupy na cały łikend, + pieluchy etc.  Zdejmowanie go do prania jest absolutnie banalne.

 

Bardzo prosty system składania. Wystarczy pociągnać za uchwyt w siedzisku i wózek szybko się składa, w dodatku przy użyciu tylko jednej ręki. Równie szybko i łatwo można go rozłożyć.
To czego nie znalazłam w innych wózkach, a dla mnie było istotne to głębokie siedzisko z możliwością płynnej regulacji oparcia. Doskonale osłania dziecko przed wiatrem. Oparcie jest rozkładane na płasko do pozycji leżącej, co pozwala na przewożenie mniejszych, nie siedzących jeszcze dzieci.

 

Siateczka wentylacyjna między budką a oparciem jest fantastycznym rozwiązaniem na upalne dni – dzięki niej dziecko ma stałą cyrkulację powietrza w wózku. Ma ona niewątpliwie jeszcze jedną zaletę – można do niej podwiązać wkładkę do wózka. Niestety producent nie wyposażył wózka w żadne otwory do podwiązywania wkładek, ale dzięki siateczce bardzo łatwo to obejść.
Pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, które… łatwo przerobić na trójpunktowe. Dodatkowo można je dostosować do wzrostu dziecka, bo mają regulację wysokości. Prosto zapinane.
Bardzo duża budka. To chyba największy atut tego wózka. Może być rozłożona w dwóch pozycjach – pośredniej, odpowiadającej standardowemu osłonięciu właściwemu dla każdego wózka, oraz pełnym – zasłaniającym praktycznie całe dziecko. Przy pozycji pełnej nie potrzebujemy żadnych parasolek. Również przy deszczu rain cover nie zawsze jest konieczny, gdyż budka doskonale sobie radzi (chyba że deszcz zacina). W budce znajdują się dwa okienka, dzięki którym bardzo łatwo można podglądać malucha.
Tapicerka – miękka, komfortowa i łatwa w czyszczeniu. Można ją zdjąć i wyprać w pralce. Ale równie doskonale czyści się ją np mokrym ręcznikiem. Wg producenta ma filtr UV50. Po intensywnym użytkowaniu w lecie, kolor nawet minimalnie nie wyblakł.
Łamana rączka jest genialną rzeczą, bo pozwala dostosować wózek do wzrostu, co przekłada się na komfort prowadzenia. Przy odpowiednim ustawieniu rączki podbijanie jest niewzykle proste i przyjemne.
Nie ma co ukrywać, BJCMGT ma bardzo ciekawy design. Jest bardzo zgrabny i dosyć lekki jak na wózek z kategorii wielofunkcyjnych. Standardowo sprzedawany jest w wersji spacerowej, ale można dokupić do niego również gondolę i adaptery do fotelika.

 

Nie jest niestety wolny od wad:

 

Zdecydowanym minusem jest brak regulowanego podnóżka, co wpływa na komfort dziecka przy spaniu oraz przy korzystaniu z wózka przez malucha poniżej roku. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie dyndające nózki śpiącego dziecka to raczej smutny widok. Ten problem można rozwiązać poprzez zamontowanie dodatkowego podnóżka – do kupienia na Allegro.
W cenie wózka brak dodakowego wyposażenia. Za pałąk czy tackę przyjdzie nam drogo zapłacić. Nie ma również w komplecie rain covera ani moskitiery.
Bardzo szeroki rozstaw tylnich kół sprawia że nie w każdym sklepie przejedziemy między regałami.

 

 

Podsumowując – jest to wózek prawie idealny. Świetnie się go użytkuje, z powodzeniem może stanowić główny wózek. Mankamenty można mu wybaczyć za jakość prowadzenia i ogólny komfort dziecka. Jednym słowem: Ajlowit! 🙂

 

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię na moim blogu.
Jeśli spodobało Ci się tutaj, to zostań z nami na dłużej, będzie nam bardzo miło 🙂
Polub slodkiciezar.pl na Facebooku
Polub slodkiciezar.pl na Instargarmie

Do zobaczenia! 🙂

ZOBACZ RÓWNIEŻ

7 komentarzy

  • Odpowiedz
    manowce
    24 lutego 2016 at 10:04

    mam Bebetto Silvia 2w1 i jestem zadowolona. jedyny mankament to taki, że nie da się go tak ładnie złożyć. gondola służyła ok. 6 miesięcy, ale ciężko dostać głęboki wózek dłuższy niż 80 cm, więc to chyba standard. dla mnie jedyny mankament Citi Mini to cena. ja za 1500 zł mam gondolę, spacerówkę, torbę, pokrowiec przeciwdeszczowy, pałąk do spacerówki itd. a wydać tyle na samą spacerówkę bez niczego to dla mnie abstrakcja. tym bardziej, że mamy samochód i nie muszę się wozić komunikacją miejską. ale na wyjazdy (np. za granicę, kiedy trzeba zabrać wózek do samolotu) to na pewno Silvia się nie nadaje.

    • Odpowiedz
      Brzozoweczka
      26 lutego 2016 at 22:11

      Fakt, cena nie zachęca, i te drogie gadżety. Ale mimo wszystko warto.
      Z gondolami to tak jest że chyba są jednak niewystarczające, szczególnie gdy dziecko jest „zimowe” bo ilość warstw nie pomaga 🙁
      A Babetto Silvia znam i bardzo mi się podoba 🙂

  • Odpowiedz
    Turlu Tutu
    23 lutego 2016 at 22:19

    Wygląda całkiem fajnie:) Zanotowałam i będę podrzucać:P

  • Odpowiedz
    Kasia Szreder
    25 października 2015 at 23:14

    Zazdroszczę 🙂 Mam wózek 3 w jednym i niestety nie da się go złożyć tak, aby zajmował mało miejsca 🙂 A z czasem ta funkcja jest bardzo pożądana 🙂

  • Odpowiedz
    Motheratorka
    22 października 2015 at 21:18

    Mam ten wózek i zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości – jest naprawdę rewelacyjny 🙂

  • Odpowiedz
    MartynaG.pl
    22 października 2015 at 20:57

    O jej.. ileż to ja się nagłowiłam nad wózkiem spacerowym. I brałam ten model pod uwagę ale… nadal zakup nie został dokonany. Radzimy sobie bez – chociaż bywa trudno. Ale przez moje problemy zdrowotne ostatnio więcej czasu spędzamy w domu… może dlatego tak jest jak jest.

    Do zakupu pewnie wrócimy wiosną… chyba nas nie minie

    • Odpowiedz
      Brzozoweczka
      22 października 2015 at 22:02

      Podzwiam że jesteś w stanie funkcjonować bez wózka, ja chyba nie dałabym rady. Da mnie to podstawowy sprzęt przy dziecku, który pozwala mi na odrobinę odpoczynku – bo tym właśnie są dla mnie spacery po wielu godzinach biegania za młodym na czworaka. 😀
      Jeśli zdecydujesz się kupić, niezależnie od modelu, warto pomyśleć o tym jeszcze w zimie. Z początkiem marca wszyskie sklepy podwyższają słono ceny…

      No i za zdrowie zatem trzymam kciuki :), bo nie ma gorzej jak ono szwankuje..

    Napisz odpowiedź