Inspiracje Polecane

Te wyjątkowe chwile, których nie chcesz stracić…

album belmondo

Coraz bliżej święta – nieustannie łapię się na powtarzaniu tych słów. Pewnie też tak masz, wszyscy tak mamy. W galeriach handlowych stoją już choinki, zewsząd mrugają do nas Mikołaje zapraszając nas do środka. Dla mnie ta końcówka roku to nie tylko wir zakupów, szaleństwa świątecznego i nerwówka. Im bliżej grudnia, tym więcej podsumowań. To będą nasze trzecie wspólne święta, niesamowite, prawda? Kiedy ten czas zleciał, no niech mi ktoś powie?

Korzystając więc z chwili ciszy i drzemki dziecia, zasiadłam z komputerem na kanapie i zaczęłam przeglądać te wszystkie zdjęcia, które zrobiliśmy odkąd się urodził. Jak się okazało, mamy ich tysiące, dziesiątki tysięcy. Wzrusz za wzruszem, potok łez aż za uszami. Jeszcze tak niedawno był całkiem malutki, że aż ciężko uwierzyć, prawie zapomniałam, bo wszystkie fotografie upamiętniające tamten czas przechowujemy na dysku, który zazwyczaj leży w szufladzie. Na samą myśl aż serce pęka.

Jako dziecko uwielbiałam przeglądać stare fotografie. Moje babcie gromadziły je w albumach, a potem i moi rodzice. Na czarnych i białych kartach przekładanych kalką, mieszkała historia naszych pokoleń. Z biegiem lat już pożółkła kalka nieco się wystrzępiła, bo przecież była przekładana conajmniej setki razy. Ale klimat tych albumów i wszystkich mieszkających w nich wspomnień sprawia, że bardzo chętnie do nich wracam, kiedy przyjeżdżam do rodziców choćby na herbatę. Od strony do strony znów wracają dawne historie. Uwielbiam te momenty.

Zapragnęłam tego klimatu dla naszych zdjęć, bo gdzieś w mojej głowie jawiła się myśl, że kiedyś ten album wraz z tymi które leżą u moich rodziców, będę przeglądać nasze wnuki, a my przeniesiemy ten niezwykły klimat i będziemy snuć wszystkie wspaniałe historie, które zapadły nam w pamięć. Tak właśnie bym chciała.
Zaczęłam poszukiwać odpowiedniego albumu, który zwiąże nasze wspomnienia w jednym miejscu.
Jak wiadomo, jestem estetką, co niestety jest moim przekleństwem i znacząco utrudnia życie. Za chiny nie mogłam znaleźć odpowiedniej oprawy. I wtedy do mojej skrzynki zapukało Belomondo,  opowiadając o swojej pasji, jaką są ręcznie robione albumy i notesy. Kilka chwil później pochłaniałam wzrokiem ich przepiękną kolekcję albumów – dokładnie takich, o jakich marzyłam. Żadnego plastiku, obciachowych obrazków słoneczników, delfinków itepe. Zamiast tego piękne i niebanalne wzornictwo. Posłuchałam co nieco o nich, o ich produktach i serio, zakochałam się tak bardzo, więc stwierdziłam, że i Ty musisz się o nich dowiedzieć! Wybierając album, nie mogłam się zdecydować – tyle piękna w jednym miejscu. Powiem Ci w sekrecie, że jak zapełnię ten obecny, to mam już kolejny wzór na oku.

 

album belmondo zdjęcia

Zaczęłam więc od wywołania zdjęć, którymi uchwyciliśmy najważniejsze dla nas chwile. Nie polecam Ci robienia tego poprzez automaty w sklepach fotograficznych, bo dramatycznie obniżają jakość. Bardzo plułam sobie w brodę, że się na to pokusiłam. Potem zajrzałam do studia fotograficznego i to już była zupełnie inna historia.

Samo tworzenie albumu daje dużo frajdy i choć to dopiero początek, to wiem, że za jakiś czas będzie mieścić w sobie wiele wspaniałych wspomnień i historii. Już nie mogę się doczekać, kiedy uzupełnię go o kolejne zdjęcia. A potem przyjdzie taki dzień, kiedy wezmę mojego synka na kolana i otworzę przed nim skarbnicę najpiękniejszych wspomnień i emocji. Będę czekać…

Na koniec mam dla Was niespodziankę! Jeśli i Was tak samo jak mnie zachwyciły albumy Belmondo lub chcecie nimi obdarować kogoś bliskiego, to do 6.12.2016 przy zamówieniu mailowym otrzymacie zniżkę -10% na hasło brzozoweczka. <3

album belmondo

album belmondo zdjęcia

album belmondo zdjęcia

album belmondo zdjęcia

*wpis powstał we współpracy z marką Belmondo

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Kasia Szreder
    24 listopada 2016 at 14:27

    Mam sentyment do takich „namacalnych” albumów. Sama uskuteczniam Project Life 🙂

  • Odpowiedz
    Arbuziaki
    24 listopada 2016 at 22:08

    Uwielbiam takie tradycyjne papierowe zdjęcia. Zdecydowanie bardziej niż te elektro…

  • Napisz odpowiedź